Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Jezioro w puszczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyNie Kwi 19, 2015 1:05 pm

Jest to dość duże jezioro znajdujące się w głębi puszczy.


~~~~

Niesiona przez Regisa wskazywała mu ciągle drogę. Wyglądało to niczym wycieczka na której Jose oprowadza go po okolicy i mówi co jeszcze ciekawego może zobaczyć. Nie była do końca pewna gdzie dojdą, bo miała dość słabą orientację w terenie. Teraz jeszcze słabszą, po tym upadku. Lecz trzeba sobie jakoś radzić, prawda? Nie raz jest znacznie ciężej niż zazwyczaj i wypada sobie radzić jak najlepiej się umie. Może nie doszli do wioski, jednakże znaleźli się w znacznie lepszym na tę chwilę miejscu.
- Hmm... Nie ma wioski, ale jest woda. Możemy na chwilę tu zostać i potem ruszyć dalej, wiesz taki chwilowy odpoczynek dla twych ramion.
Zaśmiała się. Nie tylko odpoczynek, a nawet lisica wyczuwa kąpiel. Musi zmyć krew z włosów i twarzy, poza tym jest jeszcze brudna od ziemi. Patrząc na mężczyznę wnioskuje, iż jemu przydałoby się to samo. Krew na białych włosach wygląda znacznie gorzej.
- Tak myślę, że przydałoby stanąć na ziemi, lecz tu mi naprawdę wygodnie.
Zamruczała pod nosem z delikatnym uśmiechem. Przy okazji, ten krajobraz był zaprawdę niesamowity. Cała ta sceneria ze słońcem, które chyli się ku zachodowi zapierała dech w piersiach. Oczywiście, napotkają na swej drodze jeszcze wiele pięknych widoków, które tak łatwo nie wyjdą z ich pamięci. Tak, tego lisica jest pewna.
- Wracając do twego wcześniejszego pytania o aurze, to i owszem niczego nie mogę się dowiedzieć po twojej. Jest dziwna i intrygująca, ale to czyni Cię bardziej wyjątkowym.
Odpowiedziała pewna swych słów, po czym dodała z już zadziornym uśmiechem.
- Niesiesz mnie pierwszy raz i już Ci się podoba? Więc.. Pewnie wiele rzeczy robionych ze mną spodoba Ci się. Tego jestem pewna jak nigdy.
W końcu, wydostała się z jego uścisku i stanęła na ziemi. O nie, jednak było lepiej, gdy ją nosił! No, ale przecierpi chwilę, aby potem znów się tam znaleźć. Zaczęła się delikatnie przeciągać podziwiając jeszcze widoki.
- Po takiej kąpieli na pewno będzie nam lepiej!
Oznajmiła radośnie podbiegając do wody i zanurzając w niej dłoń. Była tak niesamowicie przyjemna. No więc, mają już plan i nie muszą się martwić. Kąpiel, chwilowy odpoczynek, dalsza droga, aż w końcu wioska. Ona wręcz czuje to w kościach, iż wioska znajduje się już całkiem niedaleko. Tam się najedzą, znów odpoczną, bo odpoczynku nigdy za wiele, aby potem zająć się ważniejszymi sprawami. Ma tu na myśli Regisa, bo sama raczej nie ma niczego do załatwienia. Zdjęła płaszcz, po czym przyszedł czas na sukienkę, a raczej to co z niej zostało. Stała przodem do niego starając się pozbyć sukienki, lecz w pewnym momencie uśmiechnęła się do niego szerzej i podeszła bliżej.
- Mógłbyś pomóc mi z guzikiem?
Ten guzik na plecach czasem irytował i przyda się pomoc.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyNie Kwi 19, 2015 2:17 pm

Krwistooki szedł tak pokrętnymi drogami, że o mało co nie wywalił się o wystający korzeń. A było ich sporo! Podobno mieli iść na północ i w ogóle, a wydawało mu się jakby zrobili wielkie kółko i poszli na południe. Cóż. Tego jej nie powie. Najwyżej zawędrują gdzie indziej. Nie żeby robiło mu to wielką różnice. Na razie nie wie gdzie iść i niewiele pamięta. Musiał przyznać, że się opierał ale ten cały zapach krwi na niego mocno działał. Dziwne. Nie była świeża, aż tak bo mogłoby być gorzej i ciężej ale...tak czy owak dziwiło go to. Czyżby był dawniej krwiopijcą? Całkiem możliwe. Nie zaprzeczał. Znowu fala myśli uderzyła jego głowę. Czyżby miał rodzinę? Wśród wampirów? Nie pamiętał dokładnie ale...na razie zbyt mało pamięta. Niestety. Jest woda. Zdołał odkryć, że dalej są w dziczy. Chyba nasza lisica miała słaby zmysł orientacji w terenie. Chwilowy odpoczynek dla jego ramion? Nie żeby był zmęczony. Na jej kolejne słowa lekko się uśmiechnął. Tym bardziej podobało mu się jej słodkie mruczenie. I co do aury. Ciekawe. Jej aura trochę rzeczy o niej mówiła, ale jak to z aurami bywa nic nigdy tak naprawdę nie wiadomo. Prawie wybuchł śmiechem, gdy usłyszał co dziewczyna powiedziała.
- Naprawdę? Jestem ciekaw jakie będą to rzeczy.
Lekko odstawił ją na ziemie, by też sobie niczego nie zrobiła przypadkowo. Gdy usłyszał o kąpieli to lekko zaczerwienił się na twarzy i postanowił, że zrobi sobie chwile przerwy.
- Rozumiem. Obudź mnie w takim razie jak skończysz.
Powiedział srebrnowłosy i położył się na ziemi będąc mimo wszystko odwrócony w drugą stronę od jeziora i powoli zaczął zasypiać. Krótka drzemka dobrze mu zrobi. Nie żeby nie interesowały go widoki i obrazy które mogły mieć miejsce za nim. Po prostu nie był takim typem istoty która, by podglądała kąpiące się dziewczyny jak to robią inni. Mimo wszystko był gentelmanem. I coś takiego uwłaczało jego godności. Także postanowił to przeboleć i zasnąć. Tym bardziej, że nie miał gorączki, więc może już będzie normalniej. Oby. Nie uśmiechało mu się ponownie mieć dziwne sny z których nic nie mógł wywnioskować. Westchnął i w końcu po pewnym czasie udało mu się zasnąć. Wątpił, by dziewczyna go głosem czy dźwiękiem wybudziła także nie będzie mu nawet w niczym przeszkadzała jak będzie się kąpała. Może korzystać i o nic się nie martwić, że mu przerwie sen. Ledwo zamknął oczy a już dziewczyna stała przed nim prosząc o pomoc w rozpięciu guzika. Ona robiła to specjalnie prawda? Wredna, sprytna lisiczka. No cóż. Chłopak mimo wszystko jej pomoże. Chociaż jak wstał i ona starała się zdjąć sukienkę stojąc przed nim to przełknął ślinę. Bawiła się biednym białowłosym. Gdy się odwróciła to dość szybko odpiął guzik. Nie żeby miał w tym wprawę. A może i miał? Cholera go tam wie. Skoro miał rodzinę to różnie bywało.
- Proszę bardzo.
Powiedział i od razu się odwrócił zanim sukienka, by całkowicie spadła. Nie ma takich zabaw z biednym krwistookim. Jeszcze mu serducho padnie i co wtedy? Ponownie się położył i starał się zasnąć. Może uda mu się ponownie sobie coś przypomnieć. Liczył na jakieś dawno zapomniane moce czy coś. Bo czuł, że nie jest zbyt silny. Niestety nie dałby w tym stanie nikomu rady a kiedyś cóż...doprowadził do zniszczenia świata. Zabawne. Tak czy inaczej szybko starał się zasnąć choć znając życie Josephine będzie go zaczepiała. Zabawny z niej lisek.


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyPon Kwi 20, 2015 5:15 pm

Naprawdę nie mogła odpiąć tego guzika, bo był na plecach. Ciekawe, czy sama codziennie dawała radę go zapinać? A może ktoś jej w tym pomagał? W każdym razie, ma teraz białowłosego i żaden guzik nie będzie jej straszny. Zawsze to jakieś pocieszenie wśród niepowodzeń jakie mogą ich spotkać. Nie, no... Ich nie spotka nic złego, choć mogą zdarzyć się chwile słabości to i tak będą sobie nawzajem pomagać. O nie, nie zostawi o w spokoju, lecz ma tą chwilę, aby odpocząć podczas jej kąpieli.
- Dziękuję Regis.
Rzuciła i biorąc sukienkę ze sobą, na brzegu położyła ją i weszła do wody. Syknęła, bowiem woda była dość chłodna, lecz z chwili na chwilę stawała się coraz bardziej przyjemna. W międzyczasie rozmyślała o tym jak mogłaby zaskoczyć mężczyznę. Cóż, w jej głowie pojawiło się od groma różnych sposobów, jednakże wybrała ten najbezpieczniejszy na ten moment. Nie chciała, aby padł jej na zawał! Pływała przez dłuższą chwilę, a po jakimś czasie uznała, iż starczy. Wyszła z wody i zakrywając piersi sukienką ruszyła w stronę wampira. Nawet przez moment radośnie podskakiwała. Będąc przy nim zaczęła realizować swój plan pobudki, bo chyba delikatnie przysnął. Wyglądał tak przystojnie nawet podczas snu! Co z nim? Wydaje jej się, że pierwszy raz spotyka kogoś tak niesamowitego. Ale czas na plan. Znalazła się na kolanach w rozkroku będąc nad nim, bo nie chciała usiąść na nim i go obudzić. To zrozumiałe, dlatego starała się nie siadać. Po czym, wycisnęła z włosów wodę prosto na jego twarz (Jose taki śmieszek x D). Kilkanaście kropel czystej i zimnej wody na pewno mu nie zaszkodzi, a to, że spał... orzeźwiająca pobudka!  Oby nie zareagował w negatywny sposób. W razie czego, będzie potrafiła się obronić przed jego gniewem. Jej słodka tajemnica.
- Bo jeszcze Cię okradną śpiochu.
Zaśmiała się słodko. Jose ma dużo włosów, więc "trochę bardzo" tej wody było. Nie da się ukryć i już widzi, że odrobinę zachlapała mu ubranie. Nie ma problemu! Krople nie były tak duże, a na pewno lada chwila wyschną. Musiało to ciekawie wyglądać, to fakt. Dziewczyna prawie siedząca na chłopaku... Nieważne. A nawet jeśli i tak Jose nie słyszy, aby ktoś był w pobliżu. Jej lisie uszka wyłapałyby taki dźwięk w parę sekund. Jeszcze się rozejrzała na dodatek i nic. Żadnej żywej duszy oprócz nich w tym miejscu. Gdyby coś Regis i tak byłby obudzony, no chyba, że nawet to go nie obudzi. Lecz, dziewczyna szczerze wątpi, że białowłosy ma tak mocny sen. Chociaż, kto go tam wie? Wtedy był nieprzytomny to co innego.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyPon Kwi 20, 2015 7:20 pm

Regis dość szybko oddał się marzeniom sennym. Lubił spać jeśli nie miał nic do roboty. Tym bardziej teraz, gdy stracił pamięć ale może dzięki podświadomości coś uda mu się przypomnieć. No i nie mylił się. Przyśniła mu się walka. Pamiętał jej każdy szczegół. Każde słowo. To co się stało. Każda zadana mu rana i jego przeciwnikowi. I znał imię tego całego niebianina. Adiel. Nie wyglądał na dobrego. Coś mu się zdawało, że walczyli przeciwko sobie bo nie mogli dojść do porozumienia a nie, że ten cały Adiel był obrońcą planety. Tylko nie miał pojęcia co sprowokowało go samego do próby unicestwienia całego świata. I mu się to udało. Niebianin i wampir walczyli przeciwko sobie na zniszczonej planecie. Tak samo te prasmoki. Oczywiście wszystko dalej było podane w częściach dlatego niewiele zrozumiał ale zawsze coś. Nagle jednakże poczuł coś mokrego, ale w mgnieniu oka domyślił się co. Pomyślał, że da jej "nauczkę" tym bardziej, że oblała go sporą masą wody. Nagle zanim lisica cokolwiek mogłaby zrobić przewalił i przyszpilił do ziemi. Wyglądało to prawie jak atak na jej osobę ale...uśmiechnął się. Wrednie, ale uśmiechnął. Oczywiście patrzył się jej w oczy
- Nieładnie tak mnie budzić nieładnie. Niegrzeczna dziewczynka. Bardzo niegrzeczna...
Wiedział jaką da jej "karę". Przybliżył się do niej bardzo blisko, tak bardzo, że mogła odczuć na swojej twarzy jego oddech i....złapał ją za nos i wytargał go. Delikatnie, by go nie uszkodzić ale na tyle "mocno" by uznała to za karę. Tak często się karało dzieci i tak właśnie pokarał niesforną lisicę.
- Zła lisiczka. Nie można się tak bawić chłopcami. Tym bardziej mną.
Udał, że jest smutny, ale po prostu dołączył do zabawy pięknej istotki. Podał jej rękę, by pomóc jej wstać i dalej starał się nie patrzeć. Ciężko bo ciężko, ale nie zerknie bo uznałby to za porażkę. Gdy wstała to po prostu zdjął jej bardzo szybko sukienkę i zostawił w samych majtkach a następnie podniósł jak poprzedni, gdy trzymał ją w ramionach i...rzucił do jeziora.
- Dobra. Sądzę, że taka kara Ci wystarczy.
Uśmiechnął się wrednie. Wtedy nie zwracał na to uwagi, ale jego ubranie było mokre. Głównie góra bo dół nie aż tak bardzo. Cóż. Nie był zły. Nie o coś takiego. Nawet to było zabawne. Dlatego tak zareagował a nie inaczej. Zresztą szczerze wątpił w to, aby dziewczyna źle to zrozumiała. Zresztą musiał przyznać, że poznał bardzo uroczą, ciekawą i zabawną osóbkę.  Była...interesująca i nie mógł narzekać na nudę z nią. Coś czuł, że bardzo szybko się zaprzyjaźnią i z całą pewnością świetnie dogadają. Regis może i wyglądał na wiecznie poważnego, ale to dlatego, że cóż. Taka mimika twarzy. I postawa no i może głos. W każdym bądź razie zdjął z Siebie górę. Całą. I położył na pobliskim kamieniu aby wyschło. Mógł co prawda powiesić na drzewie, ale cholera wie co w tej puszczy jest. Niczego nie wyczuwał bo, gdyby tylko wyczuł zagrożenie to już dawno by wstał. Dlatego dziewczyna go zaskoczyła bo...nie było to dlań zagrożeniem. I tyle. Tak czy owak ponownie odwrócił się, aby nie podglądać dziewczyny i...siedział. Cała ta sytuacja go rozbawiła. Poznał świetną członkinie jego...drużyny. Teraz liczącej dwie osoby. No i wspaniałą towarzyszkę podróży. Nie żeby było mu potrzeba więcej. I tak na razie nic nie pamięta, ale z czasem kto wie co będzie musiał zrobić. Czego dokonać. I kogo...zabić? Zemsta. Tak. Tego pożąda. Ale na razie musi zebrać siły i odzyskać dawną potęgę. Kiedyś tego dokona.


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyWto Kwi 21, 2015 10:07 pm

Nie spodziewała się tego czynu z jego strony. Liczyła na jakiś słodki pocałunek, ale zdecydowanie nie na złapanie jej za nos. To nie było miłe! To było dziwne, lecz nie miała jak się obronić. Poza tym, to była taka kara i doskonale o tym wiedziała. Gdy puścił jej nos ucieszyła się bardzo masując go od razu, a widząc to, że pomógł jej się podnieść pomyślała, iż to koniec ich zabawy. O jak bardzo się myliła... Niespodziewanie została wzięta na ręce i szybko wrzucona do jeziora. Kompletnie nie przewidziała takiego zachowania u Regisa i to ją najbardziej zaskoczyło. Była przekonana, iż mężczyzna nie odważy się na taki śmiały ruch, a jednak... Znów była cała mokra. Owszem, przeszkadzało jej to, bowiem już zaczęła schnąć, lecz najwidoczniej nie było jej dane. Wynurzyła się spod wody, po czym spojrzała niby zła na niego. Szybko przyszedł jej nowy pomysł do głowy z którym się nie ociągała i od razu wprowadziła go w życie. Ruszyła wolno w jego stronę, poza tym trzeba przyznać, że jego ciało zachwyca. Przynajmniej ją. Nie dość, że jego osoba jest wspaniała to i ma boskie ciało. Oj tak, chyba jeszcze nie spotkała kogoś tak wyjątkowego. Będąc przy brzegu szybko i mocno się do niego przytuliła. Na pewno, dokładnie poczuł jej piersi na swej klatce piersiowej, a ponad to jej dłonie gładziły jego plecy.
- Zimno mi...
Wyszeptała cicho i spojrzała kątem oka na jego twarz. Plan był ciągle dopracowywany, więc na razie jest tylko wstęp do niego. Tylko czy dalsza część będzie jakaś zaskakująca? No może... Kto wie.
- Jej, jesteś taki ciepły.
Dodała po chwili wtulając się w niego znacznie bardziej. Ruszała swym lisim ogonem szybko w prawo i lewo, co oznaczało, iż podobało jej się to wszystko. W zasadzie, czeka na olśnienie, bo nic w tej chwili odnośnie planu nie przychodzi jej do głowy. Co nie oznacza, że nic nie ma w zanadrzu. Jednak w chwili obecnej była ciekawa jego reakcji na to całe przytulanie. Może jej nie odepchnie? Nie, raczej na pewno nie. Skoro podobało mu się, gdy ja nosił to czemu miałoby się mu nie podobać przytulanie? Oczywiście, Jose też bardzo się podoba noszenie i absolutnie nie narzeka. Mogłaby spędzić w jego ramionach całe dnie, ale byłoby to dla niego męczące. A dla niej? Nie, lecz byłaby za bardzo rozpieszczona i to nie byłoby dobre. Rozpieszczona Josephine to niedobra Josephine, choć urocza. Nie przypomina sobie, aby była rozpieszczana, ale to chyba przez rodzeństwo. Przecież rodzice musieli traktować je równo i tak wyszło.
- Mmmm...
Naprawdę był ciepły i taki miły. Po tej wodzie, aż nie chciało jej się odchodzić od niego. Od takiego stania zdąży wyschnąć chociaż trochę, gorzej z włosami, uszami i ogonem. Te to dopiero ciężko wysychają. Widać, że nie żartowała z tym zimnem, bo pojawiła jej się delikatna gęsia skórka.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Kwi 22, 2015 1:11 pm

Chłopak sądził, że kara była dobra. Miał nadzieje, że lisica nie będzie próbowała na nim okrutnych zemst bo znowu wyląduje w wodzie. Na samą myśl, aż lekko się uśmiechnął. Nie mógł narzekać na nudę z tą ciekawą osóbką. Chociaż ta lisica nie mogła się po Regisie niczego spodziewać. Niby taki uprzejmy wobec kobiet, a jednak zaskakiwał takimi karami. Przynajmniej zabawę potraktował zabawą. Niektóre poważne osoby mogłyby inaczej zareagować na coś takiego. Ale białowłosy taki nie był. Wiadomo. Taki miał charakterek po prostu. Niektórych rzeczy można było się po nim spodziewać, ale niektórych...po prostu się nie da. Gdy Josephine wynurzyła się z jeziorka to wyglądała na nieźle wkurzoną. Przejdzie jej. I tak to tylko zabawa. Chyba. Ruszyła wolno w jego stronę. Odwrócił się jak zwykle, zważywszy na to, że praktycznie ubioru na sobie nie miała a on nie wykorzystuje takich okazji. Głupie wychowanie bo reszta mogłaby to wykorzystać. Tak czy owak myślał, że da mu soczystą pięść w twarz albo coś w tym stylu. Niezbyt widział jej ciało tak poza tym ale musiał przyznać, że to co widział mu się bardzo podobało. Pewnie masa mężczyzn nie raz była w niej zakochana. Ale Regis wolał uważać. Zawsze był ostrożny. No i też nie potrafił się w tym odnaleźć. Takie życie. Znaczy wolał uważać, nie dlatego, że jej nie ufał bo ufał. Uratowała go i w ogóle, ale... tylko, że trudno to wyjaśnić. Zresztą nawet nie zdążył nic zrobić bo poczuł na swojej klatce piersiowej dwie bardzo miękkie rzeczy, a delikatną dłoń kobiety błądziła po jego plecach. Musiał przyznać, że mu się to podobało, ale jak zwykle stał się czerwony na twarzy i było mu strasznie gorąco. Ale jednak skoro było jej zimno i się do niego przytuliła to jej nie odepchnie. Dlatego też delikatnie przytulił ją do Siebie.
- Trzeba coś na to poradzić prawda?
Odpowiedział Darkness. Poza tym wyszeptała to strasznie słodko. Nie mógł się oprzeć, zresztą i mu się to podobało i jej. Co prawda dziwne, że ledwo się poznali i już są tak blisko ze sobą ale...różnie bywa prawda? Chłopak pogładził dziewczynę po głowie chociaż czuł, że zaraz go zepchnie do wody bo byli nad brzegiem. Ale najwyżej ją pociągnie ze sobą. Troszeczkę wody jej nie zaszkodzi prawda? Co tam, że i tak niedawno była w jeziorku. Do trzech razy sztuka. Gdy powiedziała, że jest ciepły to trudno jej nie było przyznać racji. Było mu gorąco z powodu tego co zrobiła mu lisiczka.
- Nie martw się. Tobie też będzie za chwilę ciepło.
Czemu tak odpowiedział to sam nie wie. Zauważył, że jej się podobało. Przynajmniej ruchy ogonem na to wskazywały. Mu jednakże też się to podobało. A kto by czegoś takiego nie chciał prawda? Te całe przytulanie długo trwało na tyle długo, by wreszcie było jej cieplej, ale nic nie mogło trwać wiecznie prawda? Na wszelki wypadek postanowił jednak usiąść i odwrócić głowę ale gestem pokazał, że jeśli ona chce usiąść na jego kolanach to będzie im łatwiej.


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Kwi 22, 2015 11:12 pm

To śmieszne, bowiem Jose nie przypomina sobie, aby była z kimkolwiek... Czy jej uroda zachwyciła wielu mężczyzn? Nie jest pewna, ale wydaje jej się, iż na pewno oczarowała ich trochę. Przytulając się tak do niego kompletnie wyleciało jej z głowy mszczenie się. W sumie, nie powinna się mścić, w końcu postąpiła, a on ją ukarał za to. Gdy usiadł i zaprosił ją gestem do siedzenie nie mogła odmówić! Od razu niewiele myśląc usiadła mu na kolanach i wtedy się do niego ponownie wtuliła. Choć znali się parę chwil to przywiązała się do niego. Oj tak, szybko bo szybko, ale to było nie do uniknięcia. Nie mając nikogo każdy reaguje inaczej, ona miała szczęście, bo poznała białowłosego.
- Cieszę się, że wpadłam akurat na kogoś takiego jak ty. I oczywiście, nie zakazuje opiekowania się mną.
Zaśmiała się cicho nie myśląc nawet o tym, aby nagle od niego odejść. Jose potrzebowała opieki, a nawet ma przeczucie, że zawsze jej potrzebowała. Nie każdemu się to spodoba, ale co poradzić? Lisica nie zamierza się zmieniać.
- Wiesz, czuję, iż tak szybko Cię nie opuszczę. Będziesz musiał znosić moje towarzystwo przez długi czas, aż w końcu kiedyś wybuchniesz. Owszem, nie chcę tego, ale z moim charakterem jest różnie i sądząc po tym, że nie mogę sobie przypomnieć nikogo to... pewnie nie miałam przyjaciół, ani znajomych. Albo przez mój charakter, albo nie wiem przez co.
Zachichotała. Może trochę było jej smutno, ale ważne, że ma teraz jego. A o nim co by się nie działo to nie zapomni i zawsze będzie miał jej poparcie. Zamknęła oczy przytulając się i rozmyślając tak chwilę, lecz zaraz je otworzyła, po czym spojrzała mu w oczy.
- Jej, miałeś rację! Jest mi o wiele cieplej.
Rzekła radośnie. Nie mogła przestać machać ogonem z tego wszystkiego, od taki lisi nawyk. Przynajmniej zeszła jej gęsia skórka, lecz i tak nie zamierzała opuszczać jego ramion. Byłaby bardzo głupia robiąc to. Skoro chłopak daje jej tyle ciepła i jest na tyle dobry to trzeba korzystać. Mogła trafić na kogoś kto miałby ją gdzieś i nawet nie przejąłby się jej losem. Dlatego też tak bardzo cieszy się, że trafiła na Regisa. Poza tym, teraz nie wyobraża sobie nikogo innego na jego miejscu. To dziwne, prawda? I to jak. Jednakże, tak jest i jest tak dobrze.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyCzw Kwi 23, 2015 1:08 pm

Krwistooki nie żeby wiedział co o tym wszystkim sądzić. Znali się od niedawna a już byli bardzo blisko ze sobą. Nie przeszkadzało mu to oczywiście. Nawet podobało bo Jose była wspaniałą osobą. I ze względu na wygląd bo była naprawdę piękna, ale też charakter i zachowanie. Choć nie tylko to sprawiało, że była taka cudowna. Wiele, wiele innych cech. Szczerze nie spodziewał się, że jednak lisica usiądzie na jego kolanach. Nie, żeby mu się to nie podobało. Każdemu facetowi by się podobało. I właśnie... o to chodzi. Wysłuchał tego co powiedziała. Nie zaczerwienił się, aż tak bardzo mocno ale dziewczyna za słodko mu odpowiadała. A go to kręciło. Cieszyła się, że akurat wpadła na niego? Cóż z jednej strony dobrze. Z drugiej źle.
- Jeśli tego tak bardzo chcesz. To mi nie przeszkadza zaopiekowanie się Tobą.
Nie wiedział czemu to powiedział. Może brakowało mu towarzyszki podróży i kogoś do porozmawiania. A może powód był zupełnie inny? Kto wie...kto wie. Początkowo na jej słowa miał ochotę się zaśmiać, ale gdy słuchał jej dalej to mu to przeszło. Biedna dziewczyna. Przytulił ją wtedy jeszcze mocniej i pogłaskał po głowie niczym jakieś dziecko które starał się pocieszyć. Co prawda była dorosłą kobietą. Możliwe, że nawet starszą od niego. Ale jeśli chodzi o wiek innych ras to niczego nie można być pewnym. Chociaż z tego co mu wiadomo zmiennokształtni nie żyją jakoś bardzo długo. I to był problem. Regis był bogiem. Był wieczny. W ogóle czy boga da się zabić? Może i da ale ich dusza dalej istnieje. Czy mogą wtedy wrócić? Bo pewnie będzie bardzo samotny, gdy będzie patrzył jak wszelkie ważne dla niego osoby umierają ze względu na wiek prawda? Cóż. Takie życie.
- Nie martw się. Ja Ciebie też nie opuszczę. I jak mówiłem wcześniej nie przeszkadzało mi to, że muszę się Tobą opiekować. Sam w końcu tego chciałem prawda? Poza tym czemu miałbym wybuchnąć? Szczerze w to wątpię, ale jestem ciekaw, że tak właśnie sądzisz. I ja też nie mogę sobie nikogo przypomnieć. Może miałem przyjaciół i znajomych. Rodzinę na pewno bo to wiadome, ale kto wie jakie miałem z nimi wszystkimi stosunki. Ale coś mi się zdaje, że więcej miałem wrogów aniżeli przyjaciół. O wiele, wiele więcej. A tak w ogóle to twój charakter, wygląd i zachowanie a nawet nie tylko one mi się podobają także nie martw się o to.
Uśmiechnął się do niej ciepło. Szczerze. Chyba pierwszy raz się tak do kogoś uśmiechnął.
- Widzisz. Mówiłem, że będzie Ci cieplej.
Zaśmiał się krwistooki. Ale pozostawała jeszcze jedna sprawa. Najwidoczniej Josephine nie przeszkadzało, że chodzi naga w obecności mężczyzny. Zachowywała się jak...dziecko. No właśnie! Może dlatego to robi. Powinien jej to wyjaśnić teraz, gdy jest czas bo inni, by mogli to wykorzystać a wtedy byłoby nieszczęście. Albo jakby miała ukochaną osobę to wątpił w to, by jej ukochanemu spodobało się to, że chodziłaby naga w obecności innych mężczyzn, rozbierała się przy nich, przytulała się do nich czy flirtowała i była zboczona. Chyba, że tylko on tak sądzi. Różnie bywa. Jej może by to nie przeszkadzało, gdyby jej coś takiego robił przy innych kobietach. Kto wie, kto wie. Tak jak wspomniał wcześniej członkowie ras byli dziwni. Każdy był inny. Myślał inaczej i zachowywał się również inaczej. W końcu według niektórych niewinny flirt to nie zdrada prawda? Miał nadzieję, że lisicy się to odmieni dość szybko. Albo powód był jeszcze inny, że tak robiła. Może był specjalny? Zaśmiał się w duchu. Oczywiście to był żart. Nie uważał się nigdy za specjalnego nawet, gdy stał się bogiem. Charakter mu się nie zmienił. Jak był arogancki i dumny taki jest dalej. Nie zmieni się to, że stał się bogiem. Jest jaki jest i tyle. To jest najważniejsze. Że nie zachowuje się sztucznie prawda? Delikatnie chwycił dziewczynę w ramiona i popatrzył się w jej oczy.
- Josephine. Nie powinnaś rozbierać się i chodzić naga przy innych. Ani też z nimi flirtować czy dawać zboczone podteksty. Jakbyś miała ukochanego to, by coś takiego mu się nie spodobało prawda? Bo jakby on tak robił to wątpię byś była z tego powodu szczęśliwa. Uwierz mi, że to co nie spodobałoby Ci się w jego zachowaniu, to tak samo działa w drugą stronę. Tak samo człowiek nie powinien zabijać chyba, że już musi.
Postanowił jej to wyjaśnić. Była inteligentna to zrozumie to bez dwóch zdań. Regis wiedział, że choć jest naiwna i dziecinna to na pewno nie jest głupia.


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyNie Kwi 26, 2015 1:12 pm

Więc, nie musiała się obawiać, że zostanie sama. Miała to potwierdzone od samego Regisa, ale przyszedł czas na słowa, które sprawiły, że miała ochotę uciec jak najdalej stąd i nigdy więcej nie pokazywać się mu na oczy. Szybko wyrwała się z jego objęć i założyła sukienkę. Niby było już za późno, ale lepiej późno niż wcale. Była znacznie zarumieniona, a przez wstyd, który się nagle pojawił nie mogła się odwrócić w jego stronę. Stała tyłem do niego wpatrzona w wodę.
- Przepraszam, ja... Ja nie chciałam, abyś tak to odbierał. Naprawdę było mi zimno, a przez moją sukienkę uznałam, że przy tobie będzie bardzo ciepło. Na pewno, gdybym miała ukochanego absolutnie nie zrobiłabym tego. I owszem, to działa w obie strony. Jeszcze raz najmocniej przepraszam za swe dziwne zachowanie.
Nadal tak stała zastanawiając się nad tym wszystkim. Swojego wybranka serca kochałaby najmocniej jak to tylko możliwe i nawet by nie spojrzała na kogoś innego niż on. A co do Regisa, to nie miała najmniejszego zamiaru zrobić czegoś co byłoby nie na miejscu. Nie zaprzecza, że mogła odrobinę flirtować, bowiem każdej kobiecie przyszłoby to tak naturalnie. No chyba, że Jose jest jakimś wyjątkiem i wyrzutkiem społeczeństwa. Wątpi w to, ale kto wie? Ale na pewno, nie zmierzała robić nie wiadomo jakich rzeczy. Bez przesady.
- Jeśli chcesz mogę zamienić się w lisa i nie zawracać Ci głowy przez jakiś czas. Będziesz miał spokój, a dodatkowo nie zrobię z siebie jeszcze większej idiotki.
Dodała to ostatnie zdanie znacznie ciszej. Nie chciała, aby myślał o niej źle. Przez jakiś czas, bo pewnie i tak w końcu będzie musiała się odezwać. To lisica, która musi rozmawiać. Może milczeć przez dłuższy czas, lecz rozmowa musi kiedyś nastąpić.
- Więc, teraz twoja kolej na kąpiel.
Odparła cicho i ze spuszczoną głową w dół odeszła gdzieś w bok, po czym położyła się na ziemi odwrócona tym razem plecami w stronę jeziora i chłopaka. Czy zawsze musi zrobić z siebie kompletnie głupią dziewczynkę? Matko, głowa ją bardziej zabolała, gdy o tym pomyślała i nagle... przypomniała coś sobie. To chyba było wspomnienie, kiedy była razem z rodziną na jakimś spotkaniu i tak samo zrobiła z siebie pośmielisko, choć nie było to zamierzone. Takie sytuacje najwidoczniej przychodzą same w nieodpowiednich momentach. Leżała cicho pod jakimś drzewem dość skulona. Nie chciała mu przeszkadzać, a po drugie czuje się niesamowicie źle przez to co zrobiła. Rozumie, że tak byłoby odebrane przez każdego, lecz ona wcale nie miała dziwnych intencji. Ale kto jej uwierzy? Nikt. Poza tym, to jest nowy początek. Początek jej życia i jego, a przynajmniej można tak to nazwać. Więc, przed nimi jeszcze wiele wzlotów i upadków, które ponownie nauczą ich jak żyć. Może nauczą bardziej Jose, bo Regis wydaje się bardzo obeznany. Bez wątpienia, lisica jest małą dziewczynką, która potrzebuje opieki. Nic na to nie poradzi, jej niezależność chyba już dawno uciekła wraz z rodzinnymi stronami.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyPon Kwi 27, 2015 12:12 pm

Białowłosy nie wiedział, że dziewczyna aż tak na to zareaguje. No na pewno jest to lepsze niż brak reakcji, ale mimo wszystko zbyt bardzo się tym przejęła. No i nie miał na celu sprawić, by była smutna i płakała. Wiadomym jest to, że wcale nie chciał, by była smutna. Po prostu jej wytłumaczył jak dziecku pewne sprawy się tłumaczy. Nic odnośnie tego, że był zły i w ogóle. Chociaż jej reakcja była trochę zabawna. W końcu to ona była cała czerwona na twarzy jak buraczek i uciekła z jego objęć. Postanowił się trochę z nią pobawić. Może nie będzie miała mu tego za złe. Po prostu jej reakcja była słodka. Trzeba w takim razie to wykorzystać prawda?
- Aż tak bardzo nie podobało Ci się bycie w moich objęciach?
Zaśmiał się pokazując, że oczywiście żartował...chyba. Tak czy inaczej jeszcze przez dłuższą chwilę ją obserwował. Westchnął. Co do flirtowania rozumiał. Każdy flirtuje, ale jeśli flirtuje się z każdym kogo się napotka to już nie świadczy dobrze o osobie. Przynajmniej on tak uważał. Może źle. Nie przeczył. Ale jeśli flirtowałoby się z każdym. To co mówi to o takim kimś? Oczywiście nie uważał, że Josephine tak robi. Ale musiał powiedzieć. Dziecko trzeba uczyć. Nawet jeśli będzie złe i uzna, że to po prostu wredność a nie nauka. Regis zdążył się do tego przyzwyczaić dlatego nikomu nie pomagał. Dziewczyna była wyjątkiem. Czemu? Uratowała go. A nawet jeśli wcale, by nie zginął to i tak mu pomogła a on docenia starania innych. Tak słuchał ją dalej. Trochę go źle zrozumiała. Nie chodziło mu o teraz. Tylko ogół. Jakoś nie widział, by miała problem z tym, że jest naga. Albo był ślepy. Po za tym nie pomyślał o niej źle. Dopiero, by źle pomyślał, gdyby tak robiła przy innych. Hipokryta? Może. Ale tak było. Zresztą miała amnezje, może przez to stała się bardziej dziecięca i zapomniała o życiu. Dawny wampir dowiadywał się wszystkiego na nowo, ale jego wiedza powoli do niego wracała. Także nie było tak źle jak początkowo myślał. Tym bardziej, że wiedza była mu bardzo potrzebna, ale też miał nadzieję, że jego dawna moc również wróci w końcu.
- Nie zrozumiałaś mnie. Nie chodziło mi dokładnie o tą sytuacje tylko ogół. Z resztą nie masz za co przepraszać i twoje zachowanie wcale nie jest takie dziwne jak mogłoby Ci się wydawać. Po prostu zauważyłem jakbyś zapomniała sporo o życiu. Ale nie martw się. Masz mnie. Na nowo Cię wszystkiego nauczę.
Oczywiście prawie wszystkiego. Nie był takim kto by skorzystał z okazji i w ogóle. Z resztą było widać to po jego zachowaniu w stosunku do lisicy.
Jednakże na kolejne jej słowa zdenerwował się. Nienawidził tak głupiego myślenia. Ale musiał jakoś łagodnie to ująć w słowa, by się nie obraziła i w ogóle.
- Nigdy tak nie mów głupiutka. Czemu taka wspaniała, cudowna i piękna osóbka miałaby zamienić się w lisa? Lisa... nie mógłbym podziwiać prawda?
Uśmiechnął się mile do niej, by dodać jej otuchy chociaż pewnie tego nie zauważyła.
- Zresztą... nie chciałbym byś zamieniła się w lisa. Wiele bym stracił. Poza tym nie zawracasz mi głowy i uwierz mi każdy z nas popełnia błędy. Jedni więcej inni mniej. Ale takie myślenie i mówienie złe o sobie jest naprawdę nie w porządku. Zresztą gdybyś zamieniła się w lisa byłbym smutny. Czy chciałabyś bym był smutny?
Odpowiedział tak specjalnie. Jeszcze takim tonem głosu, aby wywołać w niej poczucie winy i mieć pewność, że czegoś takiego nie zrobi. Z kobietami i dziećmi trzeba postępować ostrożnie. Taka prawda. Ale najwidoczniej nie szło mu tak źle. Musiał za poprzedniego życia, być dobrze wychowany i w ogóle. I faktycznie teraz była jego pora na kąpiel. Nie żeby cuchnął. Nie pocił się i w ogóle wątpił, by był brudny mając nowe ciało, ale kto wie kiedy będzie mógł ponownie się wykąpać. Różnie to bywa. Ale zanim to nastąpiło to podszedł do dziewczyny i położył jej dłoń na głowę. Pogłaskał ją jak jakieś delikatne zwierze.
- Nie martw się. Po prostu bądź sobą. To sprawi, że będę szczęśliwy.
Dodał i postanowił się wykąpać. Zdjął z siebie resztę ubrań i po prostu wszedł do wody. Była trochę zimna, aż kichnął. Może się nie przeziębi. W każdym razie zaczął myć całe swoje ciało. Każdy jego najdalszy zakątek. Musiał umyć wszystko i nie zostawić żadnego brudu. Był perfekcjonistą. Jak coś zaczął robić to kończył to i robił to jak najlepiej. Nie ważne czego to dotyczyło. Taki już był ten uparty białowłosy bóg. Znienawidzony przez prawie cały świat. Tym bardziej, że nie był niczemu winny a przynajmniej tak uważał.


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyWto Kwi 28, 2015 10:41 pm

Cóż to za głupie pytanie padło z jego ust?! Zawsze mogłaby być w jego ramionach, lecz w tej sytuacji nie dziwota, że tak zareagowała. Tylko taka reakcja mogła nastąpić, no chyba, że miałaby serce z kamienia i uczucia ze stali. Nie odpowiedziała na to, choć miała ochotę wykrzyczeć, iż chwila bez jego ramion to chwila stracona. Nie chciała bardziej się pogrążać, lecz po jego słowach zerknęła na niego kątem oka.
- Nauczysz mnie?
Spytała z nadzieją w głosie lekko się unosząc w górę, a zaraz wróciła do swojej skulonej pozycji. Tak, bardzo jej się przyda owa nauka Regisa, bowiem dziewczyna rzeczywiście trochę zapomniała jak żyć. No nic, trzeba wierzyć, że uda im się przetrwać. Oczywistym faktem jest to, że nie tylko ona musi się czegoś uczyć. Białowłosy pewnie też ma sporo do nauki, chociaż i tak nie tak wiele jak ma Josephine. To dziwne, ale to właśnie z nim miała ochotę wszystkiego się uczyć oraz przebywać przy nim. W sumie, jak się spojrzy na to z drugiej strony nie tak dziwne, bo tylko go zna i tylko mu już dość zaufała.
- Jej... dziękuję za twe komplementy, choć nie jestem pewna czy na nie zasługuje. Poza tym, lisa też mógłbyś podziwiać. Wszystko się da podziwiać, jeśli się tego chce.
Odparła trochę bardziej śmielszym głosem. Taka prawda, można podziwiać zwykłego kamienia, lub jakąś mrówkę. Wszystko jest godne podziwu, w końcu matka natura zwykła się nie mylić.
- Wiem o tym. Nikt nie jest idealny, prawda? Ale czasem masz ochotę trochę skarcić się za swoje postępowanie, które było niemądre. Wiesz, że gdybyś miał drugą szansę nie zawahałbyś się i nie popełniłbyś kolejny raz tego samego błędu. Nauczka na przyszłość, a przy okazji cenna lekcja życia. Owszem, nie chciałabym za nic, abyś był smutny lub cierpiał. Dlatego też, nie zamierzam tego zrobić i zostanę w ludzkiej postaci. W sumie, nie mam powodu, aby przybrać postać lisa.
Rzekła spokojnym, a przy tym dość cichym głosem. Można by powiedzieć, że sama się na dodatek pouczyła, oprócz pouczeń Regisa. Nagle czując na swej głowie jego dłoń od razu zrobiło jej się cieplej w sercu, no i wywołał ponownie dość szybkie ruchy lisiej kity. Lubiła, gdy ją głaskał i przytulał. To już wiedziała na pewno. A na kolejne jego słowa, aż sam pojawiła się na jej ustach uśmiech. Chciał, aby była sobą! Nie musiała nikogo udawać, czy starać się być zupełnie kimś innym. To jest coś wspaniałego, bowiem akceptuje ją w pełni taką jaka jest. Nie marudzi, ani nie złości się o coś takiego. To jest dopiero godne podziwu. Gdy wszedł do wody chwilę potem dziewczyna nie dała rady i ruszyła za nim. Stał odwrócony tyłem do niej, więc niepostrzeżenie podkradła się do niego starając się nie hałasować bardzo. Zresztą to on bardziej hałasował niż ona. To całe pluskanie w wodzie... Nagle rzuciła się mu na plecy i objęła jego szyję.
- Jesteś cudowny i bardzoooo wyjątkowy. Ty też za bardzo się nie zmieniaj.
Zamruczała mu do ucha i ugryzła je lekko. Nie rozebrała się przed wejściem, więc była w swej sukience. Nie popełniłaby wpadki i nie weszłaby do niego nago. W końcu, coś wyniesie z jego i swojej życiowej lekcji.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyWto Kwi 28, 2015 11:46 pm

Chłopak na jej słowa odnośnie tego, czy ją nauczy zaśmiał się. To tylko pokazywało, że mówił prawdę. Oczywiście nie dodał, że nie może wszystkiego jej nauczyć. Chyba, że by chciała...tak samo on. Tak po prawdzie oboje. Ale białowłosy rzadko myślał o tych sprawach. Czyżby coś w rodzaju strachu? Kto wie. Nigdy tego nie robił także nie był w tym w ogóle doświadczony. Nie żeby chciał z byle kim. Nie jest takim facetem. Tylko z ukochaną osobą. Żadną inną. Regis tego nie wiedział, ale kto wie. Może właśnie ją spotkał. Niezbadane są wyroki losu. Tak czy owak chłopak odnośnie komplementów i lisa powiedział tylko.
- Możliwe. Ale wole podziwiać prawdziwą Ciebie. Choć tak po prawdzie obie formy to jesteś prawdziwa Ty, ale sądzę, że właśnie ta forma jest o wiele milsza dla moich oczu.
Uśmiechnął się do zmiennokształtnej. Dokładnie nikt nie był idealny. Dziewczyna szybko pojmowała. Także nie powinno być problemów. Ważne, że zrozumiała. Nie żeby nie podobało się mu jej zachowanie. Skłamałby, gdyby powiedział, że to był zły widok. Po prostu był z niego nieuleczalny romantyk. Także, gdy Josephine będzie miała ukochaną osobę, to na pewno mu się ten widok by spodobał. Regis doskonale to wiedział. Miał tylko nadzieję, że nikt nie zrani jej. Miłość rani. Takie życie. Właściwie. Obiecał też, że się nią zaopiekuje. A co odnośnie miłości? Niektórzy faceci staraliby się ją poderwać i zaliczyć. Może nawet większość. Zdobyć. I w ogóle. A co gdy trafi na takiego złego? Nie może na to pozwolić. Gdy dopiero zobaczy, że dziewczyna jest w stanie sama coś takiego rozpoznać. U facetów głównie. I w ogóle. To zostawi jej wybór. Oczywiście jakby chciała to i tak zrobiłaby jak chce, ale skoro obiecał ją bronić to cóż. Słowa dotrzyma. Zawsze je dotrzymywał. Raz wypowiedziane. To był jego honor. Duma. Ale mimo wszystko dziwne, że pomyślał właśnie o miłości i odczuł coś w rodzaju zazdrości. Nie zrozumcie go źle! Chodziło o to, że jest niczym dziecko, a one popełniają błędy. Tym bardziej, gdy chodzi o miłość. A te błędy są na tyle poważne, że nie może jej pozwolić się uczyć na własnych błędach. A przynajmniej nie na takim błędzie. Inne to wiadomo. Ale to...tak. Tak właśnie postanowił. Może lisica go za to nie znienawidzi. W końcu sama go o to poprosiła. Chociaż nie wie czy wytrzymałby jakby flirtowała na jego oczach. Jak to potrafią robić kobiety. Pewnie musiałby gdzieś pójść by ochłodzić swoje nerwy. Czemu tak jest? Tego niestety nie wie nikt. I dlatego też kolejny powód, by pójść się ochłodzić. Krwistooki wszedł do jeziorka. Musiał przyznać, że woda naprawdę była lodowata. No ale cóż. Bywa i tak. Było mu zimno ale jakoś to przeżyje. Zaczął myć całe swoje ciało i w ogóle. I pewnie dalej, by to robił, gdyby nie to, że poczuł znowu dwie miękkie rzeczy na swoich plecach i słodki głosik. Gdy zamruczała mu do ucha i je lekko przygryzła to poczuł, że jego twarz zmienia się w wulkan. Tam gdzie zmarł potem. Nic nie odpowiedział tylko uciekł pod wodę, aby uspokoić swoje nerwy. Niedobrze. Była w czymś taki bardzo dobra. Prawie doprowadziła go do...no może przesadził. Ale musiał przyznać, że zaprawdę zrobiło mu się strasznie gorąco. Ponownie się wynurzył i zobaczył, że dziewczyna jest w sukience. Postanowił się jej odpłacić.
- Nie powinnaś wchodzić do wody w ubraniu.
I ochlapał ją! I to nie tak wcale słabo. Może był trochę wredny i w ogóle. Ale chyba się na niego nie obrazi? Najwyżej miał dla niej ciekawe przeprosiny. Oczywiście jego klejnoty były zakrywane przez wodę. Na całe szczęście! Delikatnie trzymał ją za ramiona. Nachylił się i...pocałował ją w nosek! Czemu tak? Bo on też poprzednio dostał całusa. Odwdzięczył się po prostu. No i przeprosił.
- Odwdzięczam się za poprzedni całus. No i też uznaj to za moje...przeprosiny za ochlapanie wodą. No ale sama wiesz. Życie.
Zaśmiał się cicho i popatrzył się w jej oczy.
- A teraz jeśli pozwolisz to dokończę kąpiel.
Gdyby chciał się z nią bawić to by dodał, że może do niego dołączył, ale to nie byłoby zabawne bo Josephine pewnie mogłaby się zgodzić. Gdy w końcu miałby czas dla Siebie to dokończył kąpiel. Zajęła oczywiście ona o wiele mniej czasu niż Jose, ale był czyściutki i pachnący w każdych zakamarkach. Gdy upewnił się, że dziewczyna nie podgląda to ubrał się na nowo.
- Dobra to już tyle. Ale cieszę się, że zrozumiałaś to poprzednio mówiłem. Szybko pojmujesz. Podoba mi się to. Sądzę, że nie będziemy mieli żadnych problemów.
Uśmiechnął się delikatnie do dziewczyny. Musiał przyznać, że naprawdę była słodka. Bardzo słodka. Szczerze? Musiał przyznać, że była najpiękniejszą kobietą jaką w życiu poznał. Tego był pewien. Może nie pamiętał wszystkiego, ale coś w duszy mu mówiło, że tak właśnie jest.


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Kwi 29, 2015 12:28 am

A ona właśnie odebrała jego chęć nauczania jej bardzo dosłownie. Jest gotowa na to, że nauczy się razem z nim wszystkiego! I nikt jej w tym nie przeszkodzi, nawet jeśli by bardzo chciał. Nie ma się czego bać, bo nauka z Jose to sama przyjemność. Przyjemność w jednym i drugim znaczeniu, a przynajmniej tak sądzi.
- Nie powinnam? Wydaje mi się, że lepiej tak, niż nago. Zobacz jak szybko robię postępy, Regisie. Poza tym, to chlapanie było bardzooo dziecinne...
Nim zdążyła dodać cokolwiek innego do swej wypowiedzi została pocałowana w nos. Zdziwiła się delikatnie, lecz po chwili uśmiechnęła zadziornie.
- Hmmm, szkoda by było... Gdyby ktoś Cię teraz zaatakował!
Odparła walecznym tonem i zaczęła go chlapać, gdy był już w ubraniu. Sama nadal znajdowała się w wodzie cała mokra, więc nie było sensu uciekać. Została tylko walka do końca, a raczej do ostatniej kropli wody. Nie odpuści mu tak łatwo! To nie byłaby Jose, gdyby tak postąpiła. A przynajmniej tak jej się wydaje. Po dość solidnym chlapaniu go wodą podbiegła do niego i "zaatakowała" go bardziej skacząc na niego. Wykorzystała chwilę jego nieuwagi, a przez jej atak, którego zupełnie nikt się nie spodziewał, leżała na nim. Sama go pocałowała po chwili w nos.
- Oddaję!
To było jak zabawa w berka. Tylko to raczej powinno się nazywać całuśny berek, bo najwidoczniej rozchodzi się tylko o całusy. Leżenie na nim nie było takie złe, siedzenie pewnie też, a poza tym znów patrzyła mu prosto w oczy. I sama się delikatnie zarumieniła, ale to chyba nie powinna być jakaś niespodzianka. Regis miewał rumieńce nie jeden raz, więc Jose też wolno.
- Jejku, znów twoja twarz jest tak blisko.
Odparła cicho nie mając zamiaru schodzić z niego. Czyżby coś ich ciągnęło do siebie? Oj tak, a najwyraźniej bardzo ich ciągnęło. Przynajmniej lisicę, oby mężczyznę też. Bo wyjdzie na to, iż lisica jest jakaś dziwna. Nie wiedziała czy coś więcej należałoby powiedzieć, lecz nie chciała na razie psuć tej pięknej chwili. Byli tak blisko i znów ich ciała przylegały do siebie. To jakiś okres godowy, czy co? Czemu tak bardzo ją do niego ciągnie? Wątpi w to, że byłoby tak samo z każdym innym facetem. Po prostu, tylko białowłosego zdążyła tak polubić. Nie mogłaby i nawet nie wyobraża sobie kogoś innego na jego miejscu. Z jednej strony to całkiem zabawne, bo znają się od kilku godzin? A z drugiej, bardzo cieszy się, że jest on przy niej i chce się nią zaopiekować. Tak, to wiele znaczy dla Jose. Przy okazji... jego oczy są tak wspaniałe.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Kwi 29, 2015 2:43 am

Regisa uderzał dziwnym trafem natłok myśli. I nie należały do niego. Na szczęście nie było to, aż tak poważne, ale...dziwne. Czyżby potrafił czytać w myślach innych?Tylko niekoniecznie chciał czytać w jej myślach. Znaczy nie potrzebował tego na ten czas. I tak nie potrafi tego kontrolować, więc byłby pewien problem z tym wszystkim. Ale da radę. Zawsze dawał. Z czasem odnowi swoje dawne moce. Tym bardziej, że chce być w stanie ochronić siebie no i lisicę. Obiecał. A on zawsze dotrzymuje słowa. Jeśli powiedział, że coś zrobi to tak właśnie będzie. Co do tej całej sytuacji.
- Zależy. Lepiej nie wchodzić w ubraniu do wody bo widać co się wtedy może stać.
Uśmiechnął się. Ale faktycznie szybko się uczyła. Był z niej nawet dumny. Nie miała problemów ze zrozumieniem jego słów. No i było to także bardzo szybkie. Nie musiał parokrotnie czegoś tłumaczyć. Dobrze się będą dogadywać. Wystarczy, że jego uwag nie będzie traktowała jako wredności. Tyle mu starczy.
- Bardzo dziecinne? Wiele nie pamiętam także cóż. Zresztą słyszałem, że faceci są wiecznymi dziećmi. Także jestem usprawiedliwiony.
Zaśmiał się cicho. Oby się nie przeziębił będąc w tej zimnej wodzie bo będzie ciężko. Jednakże, nie spodziewał się tego, że zostanie zaatakowany! Co to ma być za atak z zaskoczenia! Tak się nie robi! Sprytna...mała lisica. No cóż. Musiał to uznać za porażkę. Tym razem go ma. Już miał jej oddać, ale niestety dla niego nie udało mu się to. Skoczyła na niego i zaczęła na nim leżeć. Musiał przyznać, że była mimo wszystko delikatna i lekka. On sam wywalił się pewnie tylko ze względu na zaskoczenie. Inaczej, by ją po prostu złapał. Ale musiał przyznać, że było mu nawet milutko. Nie przeszkadzało mu bycie na górze czy na dole. W końcu, żeby życie miało smaczek...Regis potrafi się po prostu dostosować. Chłopak taki śmieszek. No i tym razem to ona go pocałowała w nosek mówiąc, że oddaje. A to lis. Gdy powiedziała, że jego twarz znów jest tak blisko to się uśmiechnął.
- A to dobrze, czy źle?
Gdy tylko zobaczył, że Josephine jest czerwona na twarzy. To chcąc nie chcąc z jego słów wydobyła się krótkie.
- Słodkie...
Nawet nie wiedział, że to powie! Ale on też się zarumienił. Miała naprawdę piękne oczy. Twarz. Ciało. Wszystko. Jeszcze musiał przyznać, że miała wspaniały charakter i zachowanie. Szybko rozumiała słowa i nauki. No cóż. Ideał. Taka prawda. On tym razem polizał ją po nosku a na dodatek lekko przygryzł uszko.
- Ja również oddaje.
A przy okazji dodał coś od Siebie. Od tak. Aby nie być gorszym. Chciała się z nim tak bawić? Hmm. Normalnie pewnie, by tak nie zareagował. Ale dla niej uczynił wyjątek. Tylko czemu tak było. On sam nie zna odpowiedzi na to pytanie. Może kiedyś pozna. Kto wie.
- Jesteś piękna.
Stwierdził tak mimowolnie. Im dłużej się w nią wpatrywał, tym bardziej tak sądził. Zaprawdę poznał ideał dziewczyny. Miał szczęście. Ona też, że wpadła akurat na niego i mu pomogła. W tych terenach prędzej można znaleźć miecz w klatce piersiowej niż takie dobre i miłe osoby. Tym bardziej słodkie i przepiękne jak nasza znajoma lisica. Właściwie ciekawiło go to, czy ma okres godowy jak u zwierząt. I jak u niej to wygląda. A może teraz to ma? Nie. Na pewno nie. Chyba.


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Kwi 29, 2015 4:03 pm

Musiała w jednym przyznać mu rację, bo rzeczywiście faceci są wiecznymi dziećmi. Są na to niezbite dowody! Mogłaby wymieniać i wymieniać, ale na co to komu? Chyba większość o tym wie. Słuchała uważnie jego każdego słowa nie mogąc oderwać wzroku od jego twarzy, lecz nagle polizał jej nos, a na dodatek ugryzł ucho. Nie mogła zareagować inaczej, niż cichym jękiem. Teraz już wie na własnej skórze jak to działa na kogoś. Małe ugryzienie, a daje tyle przyjemności.
- Dziękuję za twe komplementy, naprawdę... Wiesz, jesteś bardzo przystojny, a twój charakter jest boskim dopełnieniem tego wszystkiego.
Powiedziała słodkim głosem nie myśląc nawet o tym, aby z niego wstać. Było jej tak wygodnie, a poza tym mają jeszcze czas na drogę. Na razie, ważna jest ta chwila, która jest wręcz magiczna. Poruszała wolno ogonem i nawet zdarzyło jej się kilka razy ruszyć uszkami.
- Cóż, sądzę, iż jest to dobre. Mogłabym godzinami na ciebie patrzeć, a gdy jeszcze jestem tak blisko moje serce bije mocniej i szybciej.
Powiedziała to co uznała za najrozsądniejsze w tym momencie. Rumieńce nie chciały zejść z jej policzków, co było trochę zaskakujące. Nie przypomina sobie sytuacji w której się tak rumieniła. W sumie, na razie niczego tak bardzo sobie nie przypomina. I jednak to nie było rozsądne wyjście, bo powiedzieć komuś, że można na niego patrzeć godzinami może trochę odstraszyć. To nie tak, że była jakąś maniaczką i miała bzika na jego punkcie, tylko bardzo jej się podobał. Nie dało się tego ukryć, a nawet nie było takiej możliwości, bowiem lisica jest dość wygadana i nie mogłaby tego długo trzymać w sobie.
- Nie ma co, ja też oddaję.
Zamruczała ponownie i polizała go po szyi, po czym pocałowała w to samo miejsce. Skoro tak się bawią to podoba jej się to bardzo i ma zamiar ciągnąć dalej tą zabawę. A może to nie zabawa? Może to rzeczywiście jej okres godowy?! Cóż, to byłoby dobre wytłumaczenie czemu tak się do niego przymila. Oczywiście, nie tylko to na to wpływa! Lecz jest duża możliwość, że to jednak w 80% to. Nie, nie, nie, sama już nie wie przez co. Nagle przyszedł jej do głowy okres godowy i tym się tłumaczy, choć to może być prawda.
- Jesteś wspaniały...
Dodała i przygryzła delikatnie jego skórę na szyi. Nie jest wampirem, więc białowłosy nie ma się czego obawiać. Sama nie boi się wampirów, bo nigdy jej specjalnie nie przerażały. Bardziej intrygowały ją, to całe picie krwi i w ogóle. Ciekawe, czy ugryzienie bardzo boli? Hm...
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Kwi 29, 2015 4:39 pm

Dawny wampir wciąż leżał pod lisicą. Niby mógłby się obrócić i w ogóle, ale nie chciał jej przygnieść. Wydawała się taka delikatna. Zresztą chyba milej jest, gdy dwie miękkie rzeczy Ciebie tak dotykają, niż gdy to jest trochę inaczej prawda? Znaczy ten tego...nie chciał po prostu jej zgnieść! Tak. To było to! Ale faktycznie. Jej zachowanie mógł wyjaśnić okres godowy. Dobrze, że trafiła właśnie na niego. Jak teraz sobie tak przypomni to znał osoby które z pewnością, by to wykorzystały. Ale on taki nie był. Znaczy nie wykorzystywał! A przynajmniej nie, aż tak. W ogóle...miała nad swoim ciałem kontrolę prawda? To nie jest jak po alkoholu raczej. Inaczej czułby się, źle z tym. Gdy usłyszał jej jęk to nie wiedział jak się zachować. Tak straszliwie mu się to podobało. Tak bardzo, że chciał usłyszeć tego więcej. Jej słodkich jęków. Ale nie może! Musi się powstrzymywać. To tylko zabawa prawda? A może już dawno nie jest to zabawą. Z resztą czy to ważne? Obu osobom się to wszystko podobało. Zresztą bywało różnie. W końcu istniało coś takiego jak miłość od pierwszego wrażenia u ludzi. U innych ras również prawda? Znaczy wiadomo o co chłopakowi chodzi! Spodobały mu się jej komplementy. To, że uważa go za przystojnego i to, że ma wspaniały charakter. Oba równie mocno mu się podobały.
- Dziękuję. Z resztą Ty nie masz za co mi dziękować. Mówię prawdę. Każdy mężczyzna mógłby powiedzieć to samo co ja. Stwierdzam po prostu fakty.
Uśmiechnął się do niej i dotknął swoją dłonią jej policzka gładząc go. Jej słowa były naprawdę słodkie. Gdy powiedziała, że jej serce bije to chwycił ją za dłoń i dotknął miejsca na jego klatce piersiowej, w której znajdowało się jego serce. Mogła usłyszeć jego przyśpieszone bicie serduszka i lekką ciepłotę ciała.
- Tutaj masz moją odpowiedź.
Po prostu czuł to samo co ona. Tylko co w takim razie oboje czuli? Dziwny pociąg do Siebie? Gdy była tak blisko jego twarzy to mogła poczuć na swojej szyi jego oddech. Podobno to też działa na kobiety. Tak przynajmniej słyszał. I czemu tego nie sprawdzić skoro może prawda? I niech się Josephine nie martwi. Nie wystraszył się jej słów. Nie mógł. Za bardzo była dla niego słodka. Tym bardziej, gdy polizała go po szyi i pocałowała. Zaprawdę podobało mu się to co ona tam robiła. I to strasznie. Jeszcze przygryzła jego skórę. Wcale go to nie bolało. Nawet było przyjemnie. Musiał to przyznać. Głównie przed samym sobą. Ale nie zamierzał się poddać. Wolną ręką delikatnie złapał ją za ogon i zaczął go głaskać i gładzić. Był strasznie milutki i puszysty. W tym samym czasie przejechał językiem wzdłuż jej szyi i również ją tam pocałował. Składał na jej szyi parę pocałunków, by pod koniec wargami chwycił jej ucho i nawet tam przejechał językiem. Jej futerko niezbyt mu przeszkadzało. Ani jego językowi i również tam złożył krótki całus. Na koniec za to przygryzł jej drugie ucho. Nie przesadzał z siła. Chciał, by było jej przyjemnie, a nie by odczuwała ból. Coś czuł, że już dawno nie było to zwyczajną zabawą tylko czymś więcej. Pytanie co z tym dalej zrobią?


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Kwi 29, 2015 9:20 pm

Czując jego serce nie wiedziała co odpowiedzieć, była pod wielkim podziwem. Wychodzi na to, iż nie tylko ona poczuła do niego coś magicznego. Nie tylko czuła jego serce, a nawet je bardzo słyszała. Owszem, miała wyczulony słuch jak zmiennokształtna i to nie raz ratowało jej tyłek z opresji. Skoro o tym mowa, to przypomniała sobie jak uciekła w postaci lisa przed jakimiś istotami. Nie pamięta dokładnie o co chodziło, lecz zdecydowanie nie chcieli jej mile ugościć. Raczej to jej futro zawisłoby na ich ścianie. Także, jest wdzięczna swoim wszystkim zmysłom za to co dla niej zrobiły. A wracając do tematu... Zdecydowanie nie była zwykła i niewinna zabawa, a wręcz to wszystko stawało się bardziej odważne i znacznie śmielsze. Najwidoczniej białowłosy też miał ochotę na o wiele namiętniejszą zabawę, bo nikt, ale to nikt nie łapał jej uszu i ogona dla żartów. Te dwie rzeczy nie mogłyby przejść nie zauważone. Dwa najbardziej erogenne miejsca jej ciała, oczywiście potem są kolejne takie jak piersi czy uda. W każdym razie, gdy zaczął głaskać jej ogon bardziej się wypięła chcąc otrzymać jak najwięcej przyjemności. Jeśli zaś chodzi o uszy... nie dość, że ponownie jęknęła czując jego wargi, język i zęby na swych lisich uszkach, to przez to wspaniałe uczucie, które jej dawał miała ochotę zamknąć oczy i tylko się nim rozkoszować. O szyi nawet nie chce wspominać, bo te pocałunki były nieziemskie. Zerknęła na jego twarz, by po chwili odezwać się słodkim i bardzo zadowolonym głosem.
- Naprawdę spotkałam kogoś cudownego i nie zamierzam go nikomu oddać.
Nie chodziło tu tylko o pieszczoty od których było jej szalenie dobrze. Miał się nią opiekować, a ona nim i nie zamierza zrezygnować z tej wspólnej obietnicy.
- Zaprawdę, jest to dziwne, lecz nie mogłabym Cię zobaczyć w ramionach innej kobiety. Nie zniosłabym tego widoku. Uznaj mnie za kompletne dziwadło, ale tak by było.
Za bardzo przywiązuje się do innych. Teraz to wyraźnie ujrzała, ale czy była kiedyś do kogoś tak przywiązana? Nie przypomina sobie niczego takiego, więc wydaje jej się, iż taka osoba nie istniała. Cóż, najwidoczniej nie przywiązywała się do innych bardzo, a raczej tak trochę. Tutaj jest zupełnie inna sytuacja, zaś Regis nie należy do tych, którzy porzuciliby ją na pastwę losu i odeszli. To prawda, nie może wiedzieć tego do końca. Jednak w głębi coś jej mówi, że to ktoś dobry. Przynajmniej dla niej. Gdy znalazła się przed jego twarzą musnęła jego wargi swoimi i pocałowała w kącik ust. Taka zaczepna Jose, chce sprawdzić jak zareaguje mężczyzna.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Kwi 29, 2015 11:35 pm

Regis nie wiedział, czemu ta dziewczyna, aż tak na niego wpłynęła. Tym bardziej widział, że on na nią również tak działał. Tylko czemu? Jeśli miała okres godowy to jest to wytłumaczalne, ale wtedy zachowanie białowłosego przeczy temu czemuś. Miał ją chronić i się nią opiekować a co robił? No właśnie. Było widać co. I to było w tym najdziwniejsze. Co gorsze podobało mu się to. I to bardzo. Tak bardzo, że było mu cieplutko w serduszku i pewnie był równie czerwony na twarzy co lisica. To wszystko już dawno przestało być zwyczajną zabawą, czy też grą. Tak po prawdzie nigdy tym nie było. Czy ludzie tak się bawili nawet, gdy flirtowali? Oczywiście, że nie! Ale najwidoczniej oni byli wyjątkami. Nie, żeby mu to coś przeszkadzało. Co to, to nie! Strasznie mu to odpowiadało. Dlatego też kontynuował. Gdyby dziewczynie się nie podobało to już dawno, by przestał. Ale ona sama zaczynała. Dlatego jeśli tak dalej pójdzie to kto wie, co z tego wyjdzie. A jej się to podobało. Widział to. Słyszał. I to na niego działało jeszcze bardziej! Oboje stawali się coraz bardziej namiętni i podnieceni. Co prawda łapał jej erogenne części ciała, ale nawet nie wiedział, że takie są. Regis po prostu to robił i całkowicie przypadkiem okazywało się, że działało najlepiej. No i dobrze. Ważne, że Josephine się podoba. I chyba była coraz bardziej podniecona. On powoli też. Ale potrafił się trzymać. Tylko jak długo? Oczywiście zamierzał wytrzymać więcej niż lisica. Jeśli będzie szalał, czy też wręcz umierał z pożądania to nie będzie to dla niego niczym dobrym. Dlatego wytrzyma to. Ciekawy trening. Interesujący można, by rzec. Gdy słyszał jej jęki to ponownie mu się to spodobało. Aż się uśmiechnął. Bowiem wydawała słodkie dźwięki ze swoich ust. Prawdziwa symfonia dla jego uszu! Oj i to bardzo. Miał ochotę dalej to robić, by słyszeć tego więcej i więcej, ale nie chciał też przesadzić. I musiał to ładnie rozegrać. Coś czego dziewczyna, by się nie spodziewała. Musiał być w ataku, że tak zostanie to ujęte. W końcu dziewczyna była. Zadziorna lisica.  Jej uroczy i zadowolony głos zdradzał wiele. Nie zamierza go nikomu oddawać? Bardzo ciekawe. Ale skłamałby, gdyby powiedział inaczej.
- Zaiste poznałem kogoś wyjątkowego. I czuję to samo. Również nie zamierzam Ciebie nikomu oddawać. Możesz być tego pewna.
Uśmiechnął się chyba pierwszy raz tak, że można było by uznać to za słodkie. Albo urocze. Nigdy się tak nie uśmiechał. A tu proszę! Ona sprawiła, że tak zrobił. Co lepsze! Nie mogłaby zobaczyć go w ramionach innej kobiety bo, by tego nie wytrzymała. I tutaj również czuł podobnie. Nie mógł zobaczyć jej w ramionach innego mężczyzny. Szału by dostał a zazdrość doprowadziłaby go do furii i smutku. Oczywiście, by jej nie skrzywdził. Nigdy. Ta furia dotyczyłaby tego, że mu się nie udało i jest beznadziejny i w ogóle. Prędzej można nazwać to ogromnym smutkiem. Ale skoro oboje tego nie chcieli to tego nie zrobią. On nie zdradza. Zmiennokształtna na pewno też taka nie jest. Tak właśnie wierzył.
- To zabawne. Bowiem ja czuję podobnie. Nie mógłbym zobaczyć Ciebie w ramionach innego. Nie chciałbym tego.
Tego się nie spodziewał. Musnęła jego wargi swoimi i złożyła w kąciku jego ust krótki pocałunek! Nie wiedział trochę jak na to zareagować, a nie chciał zrobić tego samego. Nie w tej chwili. Dlatego też przejechał swoim językiem po jej górnej wardze i zjechał do szyi. Całował ją przez pewien krótki okres czasu, składając tam krótkie pocałunki, a przy okazji robił językiem okrężne delikatne ruchy i nagle przestał. To była swego rodzaju kara za poprzednie droczenie się. Ale postanowił, że nie sprawi, że kobieta będzie cierpiała choćby i tutaj i w końcu jej kąciku ust złożył pocałunek. Potem drugi, w drugim kąciku, a w tym samym czasie gładził jej ucho, a następnie zaczął ją drapać za uchem. Koty, psy, lisy i inne zwierzęta bardzo to lubiły. Drugą ręką za to bawił się jej ogonem. Ciekawie jak sobie poradzi z taką zaczepnością!


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Czw Kwi 30, 2015 2:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyCzw Kwi 30, 2015 12:39 am

Nie byłaby w stanie go zdradzić. Nawet nie będzie chciała myśleć o innym, więc zdrada absolutnie nie wchodzi w grę. W jej oczach i życiu miejsce ma tylko Regis. I nikt inny nie jest w nim tak mile widziany jak on. Sama byłaby załamana, gdyby to on ją zdradził, choć doskonale wie i mocno wierzy w to, że białowłosy taki nie jest. Nie, nie przysłania jej zdrowego rozsądku jakieś zauroczenie! Zauroczenie, a to co jest między nimi to zupełnie inna bajka. Bardziej pasowałoby to co zaczyna się między nimi, to prawda. Nie dane było jej długo czekać na następny ruch z jego strony, bowiem zabrał się w miarę szybko do dalszej pracy. Skoro tak lubił jej jęki, to pewnie nie raz jeszcze je usłyszy. Trzeba pamiętać o tym, że tylko on będzie zawsze słyszał jej jęki i tylko on będzie potrafił je wywołać. To jest duże osiągnięcie w ciągu zaledwie jednego dnia. Nie każdego stać na taki wyczyn! Przez jego język i pocałunki robiło jej się z chwili na chwilę coraz przyjemniej. Wiadome, że była podniecona już jakiś czas temu, bowiem dobrał się do jej ogona i uszu, co jest bardzo śmiałym czynem. Przez pocałunki i język nie byłaby, aż tak rozpalona, jednak Regis sprawił, iż jest. Rozpalona i napalona jak nigdy.  Nie uszedł jej uwadze jego uśmiech, który sprawił, iż jej serce skakało z radości.
- Cudowny uśmiech, chcę go widzieć częściej. Wierzę Ci... Jestem pewna, że tylko przy tobie będę czuła się wspaniale. Zawsze i wszędzie, oraz w każdym momencie. Pragnę być tylko twoja.
To wszystko nie przysłaniało jej zdrowego rozsądku i doskonale wiedziała co mówi. Nikt jej nie będzie wmawiał, iż jest inaczej. W tej chwili, aby nie być bierną zaczęła sama całować go od obu policzków, aż po szyję. Nie dość, że szyja była atakowana przez jej pocałunki i język, to nawet posunęła się dalej i rozpięła kilka guzików od jego koszuli, przez co weszła swymi zacnymi pocałunkami na jego klatkę piersiową. Jasne, że używała także języka, który pewnie dawał to samo cudowne odczucie co u niej. Po jakimś momencie wróciła pocałunkami do klatki do szyi i policzków.
- Widać, iż oboje nie damy się nikomu zabrać. Los wiedział dokładnie kogo ze sobą łączy.
Dodała i oblizała wargi uśmiechając się przy tym delikatnie. Na pewno, bierna nie była. Niektóre z kobiet chciałyby tylko dostawać przyjemność, zaś Jose chce ją także dać. I to nie byle komu, bo samemu wspaniałemu Regisowi. O tak, na pewno będzie dostawał od lisicy mnóstwo rzeczy. Oczywiście, rzeczy pozytywnych i innych takich podobnych... Patrząc na niego z góry nagle się pochyliła i potarła swoim nosem o jego. Taki tam, kolejny ze zwierzęcych odruchów. Trzeba się spodziewać kolejnych takich, ale spokojnie wszystkie będą przyjazne dla niego. Nie ma co się obawiać, nawet jeśli Jose jest lisicą to nie agresywną. Chyba, że znajdzie się w takiej sytuacji. Wtedy to co innego, bowiem jest gotowa nawet walczyć, choć nigdy tego nie robiła. Lub sobie nie przypomina, a w jej przypadku to całkowicie możliwe.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyCzw Kwi 30, 2015 3:48 am

Znowu natłok myśli. I to duży natłok myśli lisicy. Normalnie wywaliłby się na ziemię z tego powodu, ale zważywszy na to, że leżał to na szczęście do niczego takiego nie doszło. Jeśli słyszał je myśli to dowiedział się, że nie mogłaby myśleć o innym a co dopiero go zdradzić oraz to, że w jej oczach i życiu miejsce ma tylko Regis. Ale nie tylko to. Również to, że cierpiałaby okrutnie, gdyby ją zdradził no i również to, że to co czuje nie jest zwyczajnym zauroczeniem. Przyzna, że większość z tego już dawno uwierzył. Wierzył jej słowom. Dlatego się o to nie martwił. Czemu tak było? Nie miał pojęcia. Ale teraz miał tego wszystkiego potwierdzenie! Więc jego przeczucie go nie myliło. Także co do innego też się nie mylił na pewno. I tak czuli to samo względem Siebie. Żadne z nich nie mogłoby zranić drugiej osoby ani tym bardziej zdradzić. Tego był pewien. Było jej do twarzy w tych czarnych rozpuszczonych włosach. Zaprawdę do niej pasowały. Włożył w nie rękę bawiąc się nimi, a następnie głaskał dziewczynę po głowie. Po prostu. Od tak. Taką miał ochotę a z tego co mu było wiadomo, to jej się to wszystko podobało. Dlatego, czemu miałby tego nie zrobić prawda? Dwie pieczenie na jednym ogniu, bo on strasznie polubił to uczucie. Ogólnie jej strój mu się nie podobał bo zbyt dużo każdemu odsłaniał. Był dziwny? Zazdrosny? Czy może każdy facet myśli tak jak on? Nie chodzi też o to by się ubierała jak cnotka. Z resztą na razie i tak miała na sobie jego płaszcz, więc byłoby okej. Ale ściska go w sercu jakby mógł pomyśleć, że inni faceci mogliby sporo sobie zobaczyć. Pewnie u dziewczyny byłoby podobnie w drugą stronę. Z resztą teraz i tak nie było to ważne. Ważna była cała ta przyjemność którą sobie oboje sprawiają. Trochę to była jak walka. Walka o to kto doprowadzi kogo do szaleństwa. Albo da większą przyjemność. Ale w końcu będą musieli połączyć siły. I działać razem. Zabawne porównanie prawda? Ale tak było. Musiał przyznać, że była strasznie ciepła. Gorąca niczym słońce. Jednym słowem to co robił działało. Także sprawiło to, że się cieszył. Ale, gdy mu powiedziała o jego uśmiechu to trochę zaniemówił.
- Jaki uśmiech? Cieszą mnie Twoje słowa. Ja pragnę być tylko Twój.
Wiedział, że te proste i krótkie słowa wystarczą za milion innych które mógłby użyć, ale które nie były w tej chwili potrzebne. Bowiem skupieni byli na czymś zupełnie innym. Tym razem to on został zaatakowany za pomocą pocałunków i języka. Zmiennokształtna była w tym naprawdę niezła. Wiedziała gdzie całować, aby sprawić przyjemność. Gdzie przejechać językiem, aby rozpalić. Oboje musieli być w tym równie dobrzy. Ale jej było za mało. Rozpięła guziki od jego koszuli i również tam zaczęła go całować i lizać. Niedobrze. Nie odda się przyjemności tak łatwo. Chce sprawić, by Josephine również było cudownie. W tym celu miał całkiem śmiały plan. Po wielu pocałunkach w końcu usłyszał jej kolejne słowa.
- Zaiste. Mnie to w ogóle nie przeszkadza. Nawet mnie to strasznie odpowiada.
Te oblizanie warg przez nią było bardzo erotyczne. Na tyle, że nawet on był coraz to cieplejszy. A pod koniec potarła swoim nosem o jego nos. Zabawna lisiczka! Lekko się uśmiechnął na to. Postanowił, że bardziej będzie im obojgu odpowiadała inna pozycja. W tym celu szybkim ruchem obrócił Josephine tak, że znalazł się na niej siedząc tak, aby jej jak najmniej przeszkadzać. No i jej nie skrzywdzić tym. Nie ruszał koszulki i zostawił taką jaka była. Ona miała na sobie jego płaszcz, a że doskonale wiedział jak to zdjąć to również go odpiął. Na tyle dużo, by miał dostęp do jej ciała, a na tyle mało, by aż tak jeszcze dużo nie widział. Jeszcze nie czas na to, jeszcze nie czas. Powoli się do tego zbliżali, ale po co przyśpieszać prawda? Jego dłoń drapała dziewczynę za uchem. Raz za jednym. I raz za drugim. Co jakiś czas oba delikatnie i z uczuciem głaszcząc. Na górnej klatce piersiowej składał pocałunki i choć były dalej wybrzuszenia które płaszcz zasłaniał to specjalnie je zostawił na końcu. One o wiele, wiele bardziej będą potrzebowały jego czułości. Swoim językiem robił długie ruchy w górę i w dół. Nie śpiesząc się. Specjalnie robił to wszystko bardzo wolno i na tyle silnie, by to odczuła. I to odczuła jak najlepiej! Nad każdym ruchem się starał. Od tych okrężnych. Po te które zataczały półkola. Potem językiem jechał do góry przez szyję. Tam również złożył wiele pocałunków tych delikatniejszych, ale również tych bardziej namiętnych. Z większym uczuciem i w pewnym odstępie czasu. A to wszystko po to, aby zmaksymalizować przyjemność! Ponownie przygryzł jej uszko. Druga ręka bez przerwy bawiła się ogonem na wszelkie możliwe sposoby, które sprawią, że będzie jej bardzo przyjemnie. Pod koniec tego wszystkiego postanowił dać jej największą możliwą "nagrodę" w zamian za daną mu przyjemność. Jego twarz zbliżała się coraz bliżej jej. W pewnym momencie czuła na sobie jego systematyczny oddech. Wolny, ale i ciepły. Nawet w nim było straszliwie dużo emocji. Miało to doprowadzić ją do szaleństwa...a tak serio po prostu, był ciekaw jego oddziaływania. Możliwe, że całkiem dobrze na nią zadziała i sprawi, że będzie jeszcze bardziej napalona? A tak już całkowicie mówiąc prawdę, był po prostu ciekaw tego, co będzie odczuwała i tyle. Patrzył się bez przerwy w jej oczy. Te piękne oczy przypominające wspaniałe dwa oceany w których nieostrożni żeglarze mogliby marnie skończyć. Na tyle tajemnicze, że człowiek chciałby wiedzieć więcej i jeszcze więcej, a nigdy nie miałby dość! Oraz na tyle ciekawe, by zawsze do nich powracać. Nawet krwistooki się w nich zgubił, bo to o czym myślał dotyczyło zupełnie czegoś innego. Czegoś bardzo, ale to bardzo ważnego. Możliwe, że najważniejszego w jego całym życiu. I nawet ważniejszego niż to co miał w swoich poprzednich żywotach! A to było coś! Czyżby był pewny swoich uczuć co do niej i tego co czuł? Tak. Skoro do tego wszystkiego doszło to już był pewien co to jest za uczucie. Kto by się spodziewał, że tak szybko się to stanie. Dogadywali się tak znakomicie. jakby zostali stworzeni specjalnie dla Siebie. W pierwszym dniu zrobili, aż tyle. Czyżby istniała miłość od pierwszego wejrzenia? Bo to nie było zauroczenie. Wiedział, że nie. Chłopak potrafił rozróżnić emocje. Nie. To było coś znacznie, ale to znacznie większego i głębszego. Poważniejszego. Patrzył się w jej oczy. Myślał, czy powinien to powiedzieć. Czy nie wyjdzie na dziwaka. Ludzie szybko się zakochiwali. Ale u nich jest to naprawdę szybkie prawda? Tylko, że u nich to będzie trwało wieczność. A u większości co się długo poznają trwa to często bardzo krótko. Zabawna ironia losu. W końcu jednakże postanowił, że jej to powie. Nie kłamał. Nie zamierzał.
- Josephine. Kocham Cię. Możesz to uznać za dziwne, ale to co czuje do Ciebie to nigdy nie czułem do żadnej innej. Jeśli istnieje miłość od pierwszego wejrzenia to najwidoczniej jest właśnie to. Żadne zwyczajne zauroczenie, czy też zakochanie. Nie. Prawdziwe uczucie. Miłość. Jestem zabawny prawda?
I wreszcie z Siebie to wyrzucił. Delikatnie dotknął swoją dłonią jej policzka, wciąż patrząc w jej piękne oczy. Mógłby w nich utonąć i patrzeć naprawdę przez długi okres czasu. Czekał na jej odpowiedź. Choć w głębi duszy ją znał. Oboje ją znali. Słowa nie były istotne. Były dla potwierdzenia tego czego oboje wiedzieli. Co oboje czuli. Dlatego żadne z nich się zapewne tego nie bało. Tak samo odpowiedzi. Krwistooki zbliżył swoją twarz jeszcze bardziej. Oczywiście gdyby tego nie chciała to, by przestał. Od razu. Nie uznałby to za zwyczajne droczenie. Nie znaczy nie. Tak był wychowany, ale też tak po prostu uważał. Jednakże szczerze w to wątpił, że zostałby odrzucony. W końcu doszło do tego o czym pewnie myślała już wcześniej, że prawie by doszło tylko białowłosy się specjalnie tak bawił. Tym razem obie jego dłonie znajdowały się na jej policzkach. Czule się na nią spojrzał. Musiał przyznać, że niesamowicie pachniała. Był to wręcz cudowny zapach który zwykłego faceta mógłby doprowadzić do szaleństwa. Umarliby z pożądania! On jednakże taki nie był. Potrafił nad sobą panować i to bardzo dobrze, ze względu na silną wolę, ale ona sprawiała, że ledwo dawał sobie radę. A to już coś naprawdę groźnego. Oboje wiedzieli mimo wszystko czego chcą. Białowłosy nie robił niczego, czego jej, by się nie podobało. Był pewien jednego. Oboje tego chcieli. I coś czuł, że dziewczyna chciała tego znacznie, znacznie dłużej od niego. Ale wreszcie spełni życzenie swojej ukochanej i słodziutkiej księżniczki. Wreszcie to był ten moment. Złożył na jej ustach długi pocałunek pełen emocji i uczuć które do niej czuł, a było tego zaprawdę wiele. Od podekscytowania które bez przerwy odczuwał przez cały ten czas, do po prostu zwyczajnego uczucia miłości. O ile można to w ogóle nazwać zwyczajnym. Przechylił delikatnie głowę tak, że stykali się również nosami. Instynktownie przymknął oczy. Był to jego pierwszy prawdziwy pocałunek. Zrobił to delikatnie, ale na tyle mocno, by było to niezapomniane przeżycie dla obojga i miało w sobie trochę też tej namiętności, ale na tyle mało, by nie zepsuć go. Mógł bardziej namiętnie, ale wątpił by pierwszy powinien taki być. Nie zawsze trzeba być, aż tak namiętnym. Po prostu cieszył się chwilą. Delikatnie gładził jej policzki, by potem znowu dotykać jej ucha i delikatnie zacząć je pieścić. Tak samo zrobił z drugim. Oba potrzebują równie dużo miłości! To wszystko było instynktowne. Wtedy jest zresztą najlepiej prawda? Ale ten pocałunek był na tyle długi, że trochę czasu trwał, ale również co ciekawe...był normalny. Zwyczajny. Bez żadnych języczków, czy innych dodatków. Po prostu. Najnormalniejszy w świecie. Wyrażający wszelkie jego uczucia które do niej odczuwał. Coś czego nie mógł wyrazić słowami. Tak bardzo było to silne. Jedno z najpotężniejszych emocji którego chłopak nie chciał odczuwać. Myślał, że jest zbędne. Niepotrzebne. Zagraża życiu i istnieniu obojga osób. Ale mylił się. On wiedział doskonale, że tak nigdy nie było. Po prostu nie potrafił tego przyznać przed samym sobą. Nie trafił na tak wspaniałą i cudowną osobę jaką była Josephine. Ale teraz jest zupełnie inaczej. Doskonale zna siłę tego uczucia które podobno sprawia, że istoty żywe czynią cuda. Dzięki miłości i wierze. Sądził, że poświęcanie się i swoich marzeń dla kogo jest zbędne. Tak uważał i uważa do tej pory. Czemu miałby poświęcić życie dla osoby której nie zna? Wkurzało go to strasznie u innych. Tym bardziej, gdy to właśnie robili. Gdy o tym czytał. Nienawidził tego. Ale rozumiał, gdy ukochani oddawali wszystko, aby być ze sobą. Żeby uratować ważną dla nich osobę, byli w stanie rzucić się w ogień, z góry czy klifu, w wąwóz i do wulkanu. I wiele, wiele innych przykładów. Po prostu oddawali swoje życie za innych. Teraz rozumiał czemu tak było. Wtedy nie potrafił tego zrozumieć. Jak widać każdy uczy się czegoś nowego nawet, gdy się ma, aż tyle lat co dawny wampir. Była reinkarnacja...Kaina! Ciekawą rzecz sobie przypomniał przy okazji. Ale nawet ona nie miała znaczenia. Liczyła się tylko lisica i on. Cały świat jakby się zatrzymał. Nie miał znaczenia. Tak samo władza i potęga której pożądał. Nawet to było dla niego bezcelowe i niepotrzebne w tym momencie. Liczyła się tylko Ona. Ukochana przez niego osoba. Dla której nawet on, byłby w stanie poświęcić swoje życie które otrzymał niedawno. Tak łatwo oddać to co zostało mu zwrócone. Ale wiedział, że prasmoczyca, by to zrozumiała. Był tego pewien. Dlatego tak martwił się o kobietę jego życia. Chciał, aby była bezpieczna. Chciał się nią opiekować i ochraniać ją przed złem tego całego świata. Nie zamierzał pozwolić na to, aby cokolwiek się jej stało. Jeśli jakiś facet położyłby na niej łapska, to Regis wsadziłby mu ostrze prosto w serce! Nikomu nie da jej zranić. Nikomu. Nigdy na to nie pozwoli. Jedyne czego chce to jej szczęścia. Oczywiście nie zamierzał zrezygnować ze swoich marzeń które się niedawno formowały i w ogóle, ale...sądził, że dziewczyna z przyjemnością, by mu pomogła zrealizować wszelkie jego pragnienia. Po prostu wystarczyło, że byłaby u jego boku i wspomagała go. Tylko tyle. Ona mu starczyła. Innych zamierza wykorzystać. Dopiero teraz przerwał ten jakże długi pocałunek. Wydawało mu się jakby to wszystko trwało całą wieczność, ale pewnie upłynęło znacznie mniej czasu. Ale chyba włożył w niego bardzo dużo uczucia i dziewczynie się spodoba. Przynajmniej miał taką nadzieję. Chwycił ją delikatnie za dłoń i tak trzymał. Tak po prostu. Bo była strasznie milutka.
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyPią Maj 01, 2015 5:04 pm

Ta nagła zmiana pozycji była bardzo dobrym pomysłem. Teraz widziała go nad sobą, co dawało jej znacznie lepszy widok. Owszem, jak zajdzie taka potrzeba dziewczyna zawita ponownie na górze. To co stało się potem kompletnie odebrało jej na kilka chwil możliwość jakiejkolwiek odpowiedzi. Jego wyznanie uczucia nie mogło przybyć w bardziej odpowiedniej chwili. Nie dość, że ta pozycja i patrzenie sobie w oczy, to na dodatek jego słowa. Słowa, które niczym najbardziej nieoczekiwany cud pojawiły się w tym niezwykłym momencie. Nawet nie musiała myśleć nad odpowiedzią, bo była ona oczywista jak nic innego na tym świecie dla Jose. Nie miała pojęcia jak to się stało, iż w tak szybkim czasie poczuli do siebie coś tak magicznego. Niektórzy zakochują się na wiele sposobów, zauroczenia nie trwają zazwyczaj długo, lecz to co zaiskrzyło między nimi to nic z tych rzeczy. To coś czego inni poszukują przez wiele lat, a czasem te drugie połówki znajdują się tak szybko. Najwidoczniej w ich przypadku los z góry ich sobie przypisał i tak musiało się stać. Mogli się spotkać w każdej sytuacji, jednak ta była najbardziej odpowiednia. Co byłoby gdyby spotkali się podczas jakiejś wojny? Lub jakiegoś kataklizmu? Wtedy ich miłość mogłaby się rozpocząć w tych tragicznych warunkach, lecz pewnie zakończyłaby się tragicznie. Nikt nie mówi, że teraz ich uczucie ma się rozwijać spokojnie i tak samo skończyć, ale lisica czuje, iż będzie im dane żyć z tą miłością przez długi czas. Choćby chcieli ich rozdzielić nie uda im się, bowiem siła tego przepięknego uczucia jakim jest miłość jest niezniszczalna. Nie zdążyła odpowiedzieć przez jego czyn. Czyn jakim był pocałunek. Prawdziwy pocałunek, który niósł ze sobą falę czułości i namiętności jakiej do tej pory nie odczuła. To przeżycie zostanie w jej pamięci do końca życia tak jak inne, które dopiero się zaczną razem z nim. Z nim i nikim innym, nikt nie jest teraz tak ważny jak on. To właśnie jego będzie stawiać na pierwszym miejscu w każdej sytuacji, a z resztą może dziać się wszystko. Odwzajemniał równie czule ten pocałunek zamykając przy tym swe oczy. Było to jak wędrówka po innym świecie pełnym słodyczy i ciepła. A ten świat zapewne będzie towarzyszył jej tylko, gdy będzie przy nim i tylko w jego ramionach. Inaczej znów dopadnie ją brutalny i szary świat, przed którym można uciekać, lecz nie na długo. Po znacznie długiej chwili pocałunek został zakończona, ale ona by nie pogardziła dalszymi. Ciągle wpatrywała się w jego oczy, które wręcz hipnotyzowały swą czerwienią. Po jakiej chwili odzyskała mowę i z delikatnym oraz ciepłym uśmiechem odparła.
- Spotkałam kogoś tak wyjątkowego, a zarazem niesamowitego. Spędziłam z nim taki krótki okres czasu, lecz jednak zdążyłam go pokochać i to ze wzajemnością. Ten ktoś mógłby uznać mnie za kompletną idiotkę, która postradała wszelkie zmysły, bo pokochała kogoś kogo praktycznie nie zna i to jeszcze w środku puszczy. Na całe szczęście, on tak o mnie nie myśli i odwzajemnia moje wszelkie uczucia.
Zamruczała pod koniec swej wypowiedzi, by po chwili znów go pocałować. Może było to trochę z zaskoczenia, jednak musi wyrażać swe uczucia jak najlepiej potrafi. Nie chodzi tylko o pocałunki, bo w innych sprawach też będzie pokazywała jak jej zależy i jak bardzo go kocha. Gładziła swą dłonią jego policzek przy tym czułym, a zarazem namiętnym pocałunku, zaś druga dłoń znajdowała się na głowie i przeczesywała jego niesamowicie białe włosy.
- Swoją drogą... zakochałam się też w twoich włosach i ich kolorze.
Zachichotała słodko. Białe włosy są naprawdę prześliczne, lecz to nie jej wina, że dopiero teraz to powiedziała! Już miała to oznajmić wcześniej, jednak wyszło tak, że nie miała na to czasu.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySob Maj 02, 2015 3:01 am

Krwistooki doskonale wiedział, że lisica odwzajemnia jego uczucia. Ba. Tak po prawdzie to Ona pierwsza do niego coś takiego poczuła. A może tak po prawdzie oboje poczuli to w tym samym momencie? Kto wie. Choć zazwyczaj to faceci wyznawali swoje uczucia ukochanej osobie. Czasami było na odwrót, ale różnie to bywało. Nie, żeby mu się to nie podobało, czy miał coś przeciwko. Wcale, a wcale! Josephine była na tyle słodka i piękna, a jej charakter i zachowanie również mu strasznie odpowiadało to nie miał problemu z czymś takim. Oczywiście to głównie dlatego, że poczuł do niej coś magicznego. Rzadko się bowiem dzieje, że nie jest nieśmiały. No...może trochę był, ale tylko troszeczkę! Na pewno normalnie byłby więcej, ale tym razem było inaczej. W całym jego ciele było mu gorąco. Choć co, by było gdyby poznali się za jego poprzedniego żywota? Gdyby dowiedziała się o jego śmierci? Tak. To by była tragiczna miłość. Tym bardziej przez jego amnezję. Ale na pewno, albo by o niej nie zapomniał, albo by sobie szybko o niej przypomniał. Tak czuł. Teraz było inaczej. Po wojnie. Katastrofie. Ale miał złe przeczucia odnośnie Morgotha. Ten stary dziadyga jeszcze nie raz sprawi, że świat będzie zagrożony. No i ten cały anioł z którym walczył. Coś mu się zdaje, że teraz to on będzie głównym niebezpieczeństwem dla tej planety. Albo przynajmniej coś w tym stylu. Wszystko się okaże. Znowu dojdzie do ich walki? Zostałby zmiażdżony w mniej niż sekundę. A nie może na to pozwolić bo sprawiłby, że jego ukochana, by cierpiała. Dlatego oby ich miłość nie zamieniła się w tą tragiczną. Zresztą nie liczyło się teraz to. Jeśli będzie trzeba to z całą pewnością ją obroni. Nawet teraz z taką mocą dałby radę. Coś, by wymyślił. Po tym jakże długim pocałunku wreszcie poznał jej odpowiedź. Spodziewał się czegoś w tym stylu, ale...dalej było to słodkie. Miała sporo racji. Większość mężczyzn uznałaby ją za idiotkę, ale tak samo było odnośnie Regisa. Może się znali w poprzednich żywotach? Nie koniecznie tym poprzednim kiedy był...no właśnie. Kim? Chyba wampirem. Ale nie był tego w stu procentach pewny. Dlatego kto wie. Jest wiele wytłumaczeń tego. Oczywiście najlepszym i pewnie najprawdziwszym jest te wytłumaczenie, które mówi o tym, że połączyła ich miłość. Ponownie słodko zamruczała. Bardzo lubił ten dźwięk. Oczywiście tak samo jej jęki i głos.
- Najwidoczniej tak chciał los. Kto wie może w poprzednich żywotach było podobnie? Dlatego tak łatwo rozmawialiśmy i...czujemy to co czujemy.
Resztę jego dialogu przerwały jej wargi. Dziewczyna uciszyła go pocałunkiem. Po prostu więcej nie było trzeba dodawać. Oboje wiedzieli wszystko odnośnie tego. Tylko to się liczyło. Reszta nie miała znaczenia. Chociaż był zaskoczony to oddał pocałunek. Poczuł na policzku jej delikatną jak jedwab dłoń. Ten pocałunek był bardziej namiętny aniżeli jego, ale mu to w ogóle nie przeszkadzało. Nawet więcej! Podobało mu się to! Druga jej dłoń gładziła go po głowie. Po prawdzie włosach, ale co tam. Zakochała się również w jego włosach. Zabawne. Bo był jedynym wampirem o takim kolorze włosów. Przynajmniej tak czuł, że tak było. Kto wie może teraz się to zmieniło. Zresztą nieważne.
- Ja zakochałem się w całej Twojej osobie. Włosach i ich kolorze, oczach, uśmiechu, uszkach, ogonie, ciele. Musiałbym mówić o każdej części ciała oddzielnie. Tak samo w osobowości, charakterze jak i zachowaniu. Po prostu...w Tobie.
Jej śmiech był cudowny. Strasznie na niego oddziaływała, ale jej poprzednie słowa jeszcze bardziej. Odnośnie których zamknęła jego usta w namiętnym pocałunku. Postanowił dać jej jeszcze więcej przyjemności! W tym celu podwinął trochę płaszcz odpinając go tak, że ukazała się mu jej dolna część brzucha. Dalej specjalnie omijał piersi. Czemu? On tylko jeden wie. Zaraz zbliżył głowę do niego i zaczął obdarowywać pocałunkami. Raz to krótkimi i raz długimi. Często bawiąc się przy tym językiem. Robił nim ruchy okrężne raz z jednej strony i raz z drugiej, często kończąc delikatnymi pocałunkami. Nawet przejechał językiem specjalnie przez jej pępek, będąc ciekawym reakcji. Jego dłoń bawiła się ogonem głaszcząc go tak, by coraz bardziej to odczuwała, ale na tyle lekko by nie sprawiło jej to żadnego bólu. Tylko czystą przyjemność. Druga gładziła ją po głowie, głaszcząc niczym jakiegoś zwierzaczka. Swoimi pocałunkami wyznaczał drogę, gdzie też te najbardziej namiętne dotyczyły jej pępka. Spodziewał się, że te okolice powinny najlepiej na nią działać. Specjalnie też jechał językiem od dołu do góry i gdy znajdował się prawie przy złączeniu biustu to nagle pojechał nim w dół dając trochę przyjemności jej drugiej części brzucha. Każdemu musi dać tego po równo prawda?
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptySro Maj 06, 2015 6:16 pm

Jak można było nie pokochać kogoś tak wspaniałego jak Regis? Przecież odczuwała jego miłość w każdym jego ruchu i wypowiedzianym słowie. To wręcz niemożliwe, że się tak mocno pokochali, ale najwidoczniej są takie wyjątki jak oni. Wszystko na nią działało! Jego słowa, jego czyny, sam jego dotyk wywoływał w niej niemałą przyjemność, która rosła i rosła. Co do jego wzmianki o poprzednich żywotach, to bardzo możliwa opcja. Absolutnie nie można jej wykluczyć, bo jest duża szansa na to, iż właśnie tak było. Poza tym, nie mogła w tej chwili skupić się na niczym innym, niż na przyjemności, którą dawał jej białowłosy. Skupił się na jej brzuchu, cóż to dobry początek i tego się trzeba trzymać. Rozkoszowała się nawet najdrobniejszym pocałunkiem, lecz nie uszło jej uwadze to, że strasznie się z nią droczył! Wiedziała o tym, iż specjalnie omija jej biust. Kiedy sądziła, że nadszedł czas na jej piersi to bardzo się pomyliła. Nie dość, że mężczyzna w ogóle nie dotknął jej piersi, to ponownie zjechał na brzuch. Nie przyszedł jeszcze czas na biust, na razie przyjemność dostaje brzuch, a na dodatek przez ciągły dotyk jej ogona była coraz bardziej podniecona. Czuła tą delikatną wilgoć między nogami, której nie dało się powstrzymać. Tymi działaniami dążył do ciągłego stanu napalenia w jakim teraz się znajduje Jose.
- Regis... Też się zakochałam w całej twojej osobie. Nie ma wyjątków. Ach...
Jęknęła na koniec słodko. Nawet nie doszli do jakichś większych czynów, a ona była już na takim poziomie podniecenia. To jest dopiero niesamowite! Jej oddech odrobinę przyśpieszył, a na policzkach ciągle była delikatna czerwień.
- Mój ogon...
Zamruczała nie kończąc tej wypowiedzi. W sumie, gdyby miała ona mieć ciąg dalszy to pewnie chodziło by o to, że takie męczenie jej ogona sprawia nieopisaną przyjemność i bardziej nakręcało. Już nie mówi o uszach, bo wiadomo, iż to jest cała potrójna przyjemność. Na razie nie musiała prosić o więcej, albowiem białowłosy sam wiedział czego pragnie lisica. Właśnie, skąd on to wiedział? Jakaś jego moc, czy co? W każdym razie, bardzo to ją cieszy. Mógłby tak się domyślać zawsze i to w każdych sprawach. Jej to absolutnie nie przeszkadza. Było jej tak gorąco przez niego i nawet nie dopuszczała myśli, że coś może zepsuć tą chwilę. Po prostu, nie.
Powrót do góry Go down
Regis Darkness
Regis Darkness


Miano : Regis Darkness
Liczba postów : 39
Join date : 07/03/2015
Age : 27
Skąd : Warszawa

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyCzw Maj 07, 2015 4:26 pm

Regis się doskonale bawił. Miał nadzieje, że Jose również jest wspaniale i nie jest taki zły w sprawianiu komuś przyjemności. Oczywiście chce tylko sprawiać przyjemność jej. Żadnej innej kobiecie. Do żadnej innej nigdy nie poczuje tego co poczuł do niej. Zawsze będzie to dla niego tajemnicą i zagwozdką, że poczuł tak magiczne uczucie do osoby którą ledwo co dopiero poznał. Ale nic to! Nie przeszkadza mu to. Jest ona wspaniała i cudowna. Oczywiście wątpi w to, aby do którejś innej poczuł coś takiego nawet, gdyby inna osoba była na jej miejscu. Po prostu była wyjątkowa dla niego. To był powód czemu wyszło jak wyszło i czemu ta ich zabawa przeradza się w zupełnie coś innego. Regis był wredny. Droczył z lisicą wiedząc to, że ona zapewne pragnie czegoś więcej i to teraz. Specjalnie jej tego nie dawał bo nie chciał, by się znudziła zbyt szybko. Nie kontrolował też czytania w myślach. Dlatego nie wiedział, gdzie co działa, a gdzie nie. Po prostu wszystko robił instynktownie i jak na razie szło nawet nieźle. Chyba. Przynajmniej na to wskazywały jej jęki. Jej słodki jęk wyrażający ogromną przyjemność którą jej dawał swoimi działaniami i czynami. Te słodkie dźwięki które wydawała dziewczyna, jej mruczenie, szepty i jęki sprawiały, że strasznie mu się podobało droczenie z nią. Gdy skończył zajmowanie się brzuchem to ponownie nachylił się nad zmiennokształtną tak, że czuła na sobie jego oddech. Zaczął składać pocałunki na jej szyi i ją również tam lizać od czasu do czasu jeżdżąc nim coraz to bardziej w górę. Tak samo było z pocałunkami. Dopiero po dłuższej chwili złożył na jej ustach namiętny i dłuższy pocałunek drapiąc ją w tym czasie za uszkiem. Jej ogon przytulił do swojego policzka wciąż się nim bawiąc, tym razem trochę mocniej. Oczywiście nie tak, by ją cokolwiek to zabolało. Po prostu bardziej odczuwała przyjemność którą to też jej dawał. Swoim językiem przejechał po jej wardze dolnej, a potem górnej patrząc się też w jej oczy, oraz twarz obserwując również jej reakcje. Pocałował jej nosek. Następnie jeden policzek i drugi a na koniec ucałował czoło. Jego ręka zjechała na dół przypadkowo dotykając jej dolnego miejsca przez pozostałości sukni. Właśnie takie przypadkowe dotknięcie sporo mogło namieszać.
- Jesteś taka słodka...mam ochotę się z Tobą dalej droczyć.
Uśmiechnął się do Josephine. Uważał, że jeśli sprawia jej przyjemność to wszystko jest dobrze i o nic nie musi się martwić.


Ostatnio zmieniony przez Regis Darkness dnia Pią Maj 08, 2015 2:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Josephine
Josephine


Miano : Josephine
Liczba postów : 32
Join date : 21/01/2015

Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy EmptyCzw Maj 07, 2015 11:25 pm

Naprawdę dążył do tego, aby Jose oszalała z przyjemności. I był na prawidłowej ścieżce, bowiem lisica nie dawała rady. Cudem powstrzymywała się od tego, aby nie rzucić się na niego jak zwyczajne zwierze. Jednak, była po części człowiekiem i wiedziała jak trzeba się zachowywać w każdej sytuacji. No może przez to co się wydarzyło niewiele wie, lecz zawsze coś się ostanie w umyśle. Przyjmowała każdą jego pieszczotę i sama zachęcała swymi jękami oraz ruchami do dalszych. Jakie były to ruchy? Z pozoru to nic wielkiego, ale gdy była okazja jej dłonie zahaczały o jego spodnie, a dokładniej krocze. W sumie, to nie tylko na spodniach się to zatrzymywało! Na dodatek, jeździła swymi rękami po jego klatce piersiowej i torsie, w końcu nie można ominąć tak cudownej okazji.
- Uważaj, bo droczenie ze mną może skończyć się ugryzieniem.
Odparła ze złośliwym uśmieszkiem, aby po chwili znów oblizać wargi, lecz tym razem znacznie bardziej lubieżnie. Oczywiście, takie widoki były tylko zarezerwowane dla Regisa. Wszystkie widoki były tylko dla niego! Żaden inny mężczyzna nie wchodzi w grę, bo liczy się tylko białowłosy.
- Poza tym... powodujesz, że jest mi strasznie gorąco.
Powiedziała cicho patrząc mu w oczy. Ten podniecony wyraz twarzy mówił wszystko, prawda? Przez niego ciągle chciała więcej i więcej, teraz już nie mógł przestać. Tak ją rozpalić i zostawić? Nie ma mowy. Może na to nie wygląda, ale lisica jest czasem mściwa. Nie ma co ukrywać. Gdyby nie płaszcz, który zasłaniał jej piersi to mężczyzna miałby niezły widok już od jakiegoś czasu, jednak on chciał pobawić się z nią i najlepsze zostawić na sam koniec. Rozumie go w zupełności. Ona też najlepsze rzeczy zostawia na koniec, no chyba, że sytuacja sprzyja, aby mieć je wcześniej. Nieważne czy to chodzi o jedzenie czy jakąś rzecz, ważne jest to, że ją ma i jej radość nie jest niczemu równa. Teraz będzie pragnęła tylko Regisa i nie odda go żadnej innej zołzie. Mogą sobie pomarzyć o chociażby małym dotknięciu go, bo jeśli to zrobią to obudzą w lisicy istnego demona. To nie są żadne żarty, a prawda, która jest dość przerażając, lecz jak bardzo cudowna. Chyba każdy chciałby kogoś tak przywiązanego do siebie i pragnącego tylko jego. Taka właśnie jest Josephine, od momentu w którym poznała białowłosego nie widzi świata poza nim. Pewnie jest to złe, bowiem nie powinna skupiać się tylko na jednej osobie przez 99% czasu, jednakże nie dopuszcza do siebie myśli, iż mogłoby być inaczej. W końcu, musi być na straży, gdyby jakaś lafirynda zechciałaby za bardzo poznać Regisa. Wtedy powyrywa jej wszystkie włosy i zostawi na jej twarzy niesamowity burdel. Owszem, to ta sama Jose, która jest słodka i bezbronna, lecz jeśli chodzi o faceta i to faceta jej życia, to nie zamierza się powstrzymywać przed rękoczynem. Z tego wszystkiego rozłożyła swe nogi na boki, aby białowłosy miał o wiele lepszy dostęp do wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Jezioro w puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Jezioro w puszczy   Jezioro w puszczy Empty

Powrót do góry Go down
 

Jezioro w puszczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: TERENY NICZYJE :: Bezkresna Puszcza Elfidrów-