Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Tereny dookoła drzewa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Elendir
Elendir
STRAŻNIK NATURY


Miano : Elendir Alon'dir
Liczba postów : 22
Join date : 16/02/2015
Age : 26
Skąd : Łódź

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyWto Kwi 14, 2015 4:43 pm

Miejsce pełne zieleni, życia i roślin wszelakich gatunków. Słońce neiprzerwanie zdobi to miejsce dając trawie, roślinom i sadzonkom dorodnie wyrastać. Miejscami jest wręcz łąkowo. 
Cały ten teren jest niczym jeden, wielki ogród, w którym trudno się zgubić, niekiedy chadzają jakieś zwierzęta pokroju królików, młodych wierzątek czy nawet ptaki żywiące się ziarnem regularnie sypanym prez Elendira. To wszystko jest miniaturową kolebką życia, krótko mówiąc. Spokojnie, zielono, pełno życia, po prostu.


Elendir Alon'dir
Życie jest bezcennym darem, nieważne czy przyjazne czy wrogie.
ElendirRelacjePocztaSkrytkaAlon'dir
Powrót do góry Go down
Adiel
Adiel


Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyWto Kwi 14, 2015 4:55 pm

Adiel zaraz po obadaniu terenu na równinie mędrców skierował się do kolejnego miejsca z silną magią, czyli lasu Allwaris. Wyłonił się z jednego z cieni roślin, i tym razem nie chciało mu się już od początku samemu sprawdzać. Tak więc z kilku cieni zwierząt, i innych roślin stworzył cienistych towarzyszy, którzy zajęli się robotą za niego. On sam tymczasem przysiadł sobie na pobliskim kamieniu, i rozpoczął rozmyślenia. Nad czym tak się głowił? nad tym czy nie powiedział Lydianie za dużo, i nie podejrzewa go o coś, a to oznacza, że będzie go obserwowała, tak więc czas wdrożyć plan mający na celu odwrócić jej uwagę. Jednymi słowy w najbliższym czasie sprowadzi na ten kontynent rasę którą spotkał na innym, rasę która opiera się na walczących między sobą klanach, tak więc myśli, że sprowadzenie kilku wprowadzi wystarczający zamęt aby Lydiana zwróciła na nich uwagę. Tym bardziej, że rasa ta ma w zwyczaju niszczyć to co napotka na drodze, szczególnie naturę, zamienia w błoto, i drewniane forty. Zwą się oni Orkami, i będą z pewnością odpowiedni do tego zadania.
Drugą rzeczą nad którą musi pomyśleć Nightmare jest jego główny cel, czyli na chwilę obecną upewnić się czy wszystkie rasy, oraz wszyscy ich mieszkańcy są tak samo uzyskać siłę porównywalną z bogami, czy po prostu on jest wyjątkiem, co za tym idzie, sprawdzić ludzki potencjał. Cały czas podczas rozmyślań podrzucał kamyczkiem, tak dla zajęcia czymś ciała, aby nie używać tylko psychiki, ale i fizyki.
Powrót do góry Go down
Elendir
Elendir
STRAŻNIK NATURY


Miano : Elendir Alon'dir
Liczba postów : 22
Join date : 16/02/2015
Age : 26
Skąd : Łódź

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyWto Kwi 14, 2015 5:12 pm

No tak... znalazł się odważny, który ośmielił się wejść do Gaju bez zezwolenia... Tyrian od razu wyczuł cienistą obecność i skojarzył ją ze słowami swojej prababci, Lydiany. Elendir od razu się domyślił, że chodzi o Adiela, "bohatera", któremu zawdzięcza zesłanie na ziemię, ehh... co za gadnina... to, że jest rekomym bohaterem nie daje mu prawa wchodzić tu i tam, od razu włączył się instynkt strażnika natury, niech sobie "gość" nie myśli, że miejsce nie ma swojego opiekuna.
Po jakimś czasie objawią się ponad dwumetrowa postać tajemniczego Tyriana z zakrytą twarzą paprociami, zatrzymał się nieopodal anioła, spojrzał na ciekawskie cienie, po chwili rzekł oschłym tonem.
- Nieładnie tak wchodzi się bez zaproszenia. Odwołaj cienie natychmiast, wścibski aniele. To miejsce gości jedynie potrzebujących, a nie wyglądasz na takiego. Czego tu szukasz? - 
Póki co jest spokojny, ale nie zawaha się podnieść broni, uzdrowiciel ma swoje asy za rękawami, a nie akceptował takiego zachowania, jakim wykazał się Adiel. Zapominał się, myślał, że wszystko mu wolno... panoszy się, jak by był u siebie, co on sobie wyobraża w ogóle? Niech se będzie jakimś tam pradawnym aniołem, który ma boskie moce i co? Elendir ma się go wystraszyć? Tyrianowi nie oszukasz umysłu w żaden sposób i broni zawzięcie tego, co mu powierzono, pamiętaj o tym, Adielu, nie masz do czynienia z byle kim. Lepiej nie próbuj go traktować, jak kogoś o ligę słabszego... bo zdziwiłbyś się.


Elendir Alon'dir
Życie jest bezcennym darem, nieważne czy przyjazne czy wrogie.
ElendirRelacjePocztaSkrytkaAlon'dir
Powrót do góry Go down
Adiel
Adiel


Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyWto Kwi 14, 2015 5:27 pm

Adiel ewentualnie może powalczyć, zawsze zajmie mu trochę czasu. Pradawnym też nie jest, nie jest nawet bogiem, tak go nazwano, a jak ktoś mówi tak do niego wprost, to dostaje kurwicy. spojrzał na przybysza, podrzucił kamykiem jeszcze raz i się odezwał odwracając w jego kierunku na siedząco, oczywiście zadzierał nieco głowę do góry, ale spod kaptura ledwo wystawała jego twarz, tak więc oboje nie bardzo je widzieli. - Badam magię tego miejsca... - Odpowiedział spokojnym tonem, o dziwo, tym bardziej, że jednak rozmawia z bogiem, a do nich nie pała za bardzo miłością, jest wręcz przeciwnie. - Mogę je odwołać, ale jak zacznę sam to badać, to mogę nieco poniszczyć trawy, a one sobie z tym poradzą bez tego, nawet jej nie podepczą, bo ten rodzaj unosi się w powietrzu. - Następnie dało się zobaczyć lekki uśmiech, aczkolwiek przez to ile zakrywał kaptur nie dało się rozpoznać za bardzo czy jest fałszywy czy nie, a i swoje intencje Adiel bardzo dobrze ukrywał.
Następnie Adiel wykonał jeden gest, a cienie wróciły do pracy. Anioł natomiast dodał - Tak więc chyba lepiej żeby oni to robili, z resztą co ci szkodzi, nic nie niszczę, nawet na kamieniu usiadłem żeby trawy nie deptać. Chwilę posprawdzam przepływy magii, i sobie stąd idę. - Jeszcze bardziej teraz uważał bogów za snobów, którzy myślą tylko o sobie, i o swoim, a ludzkość mają głęboko gdzieś, i to jak bardzo ciężkie mają życie, ważne, że oni mają luzy, dzięki swojej mocy. Ale nic dziwnego, w końcu oni się z nią urodzili, Adiel bardziej zna trudy życia, gdyż on stał się tak potężny dzięki swojej ciężkiej pracy.
Powrót do góry Go down
Elendir
Elendir
STRAŻNIK NATURY


Miano : Elendir Alon'dir
Liczba postów : 22
Join date : 16/02/2015
Age : 26
Skąd : Łódź

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyCzw Kwi 16, 2015 9:42 pm

Zatem konfrontacja z ukrytym spojrzeniem Adiela... Cóż za ignorant... żadnej kultury, ogłady...
- Badasz magię tego miejsca, powiadasz... a czym usprawiedliwisz brak uprzedzenia opiekuna tego miejsca? -
Mówił z ironią do anioła, nie spodobał się Elendirowi, nie znosił takich, co uważali się za najsilniejszych i że wszystko im wolno... Tak świat nie działa... jesteś gościem tego miejsca, nie jego właścicielem.
Bóg czy nie, nie obchodziło to Elendira, traktował wszystkich z szacunkiem, ale ignorantów nie akceptował. Nie takich, jak Adiela. Kto jak kto, ale Elendir jest ostatnim bogiem, który zabawiłby się Adielem. Elendir opiekuje się życiem, stawia życie innych nad swoje, to jestnajabrdziej opiekuńczy i uzdrowicielski bóg. I co? Jego też nienawidzić będzie Adiel? Za to, że bóg pomaga niższym od siebie (skoro tak lubi anioł hierarchizować)?
- Adiel... za dużo sobie pozwalasz nie proszony. Skoro nic niewinnego robisz, to czemu nie uprzedziłeś mnie? -
Tyrian wiedział, z kim rozmawiał, ale nie wiedział, że teraz się tu zjawi, coś tu ewidentnie nie gra. Elendir opiekował się tym miejscem i nie pozwoli tak łatwo na to, żeby stała mu się jakakolwiek krzywda, a Adiela zaczyna traktować jako wroga z jego nastawieniem. Nie życzy nikomu śmierci, ale takiego zachowania, jakim wykazuje się anioł nie zamierza akceptować.
W myślach Elendir przemawia do Lydiany.
Prababciu...  Adiel coś kombinuje... Nie podoba mi się to... Adiel wtargnął do mojego gaju i czuje się jak u siebie... jeśli tylko tknie to miejsce, to oczekuję Twojego zaangażowania. Nie pozwolę na to, żeby ten anioł knuł coś za naszymi plecami. Opiekuję się tym miejscem, pilnuję życia, a Adielowi nie ufam. Nie po tym zajściu, które teraz przeżywam.
Elendir pokręcił głową na słowa Adiela. Myślał, że jego wtargnięcie będzie niezauważone?
- Słuchaj... Nie obchodzi mnie, co robisz. To miejsce nie należy do Ciebie. Zakłócasz spokój tego miejsca, zwierzęta się niepokoją... -
Tak było, zwierzątka spłoszyły się na to wszystko, a to nie był dobry znak.
Bogowie są snobami... co za bzdury! Mało wiesz o Elendirze, Adielu... bardzo mało... następnym razem uważaj, co generalizujesz, bo Tyrian jest pradawnym uzdrowicielem i uzdrawia również ludzi. Elendir zna trudy życia. Jest jego patronem. Nie obrażaj go, kiedy nie znasz go dobrze.


Elendir Alon'dir
Życie jest bezcennym darem, nieważne czy przyjazne czy wrogie.
ElendirRelacjePocztaSkrytkaAlon'dir
Powrót do góry Go down
Adiel
Adiel


Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyPią Kwi 17, 2015 5:54 pm

Adiel po prostu tak postrzegał bogów, a nie uzna, że którykolwiek może znać trudy życia skoro nie doświadczył ich na własnej skórze, znajomość w teoretycznym znaczeniu dla niego jest nic nie warta. Zaraz kombinuje, czemu wszyscy biorą go od razu za niewiadomo jak złego, z resztą czyste zło i dobro nie istnieją...
-Wybacz, nie miałem nawet pojęcia, że to miejsce ma teraz opiekuna, nie było mnie na tym kontynencie od pokonania Lethala. - Odparł spokojnie, jednak z nieco pogardliwym uśmiechem. Co za różnica czy miejsce ma opiekuna czy nie, Adiel nie niszczy go, i nie robi nic złego, a zwierzęta nie były zaniepokojone jeszcze chwilę temu. Nawet jeżeli anioł nabrałby jakiegoś szacunku, czy sympatii do Elendira, to nie byłoby to chyba okej w ostatecznym etapie planu, z resztą gdyby w ogóle upadły zdecydował się na jego realizację, to wówczas strażnik natury na pewno by nie był wobec niego obojętny, a wtedy i tak koniec zapewne byłby taki sam jak w obecnej sytuacji, odnośnie ich relacji. A więc nie mają one większego znaczenia. Wszystko potoczy się tak jak ma się potoczyć, i nikt tego nie zmieni, i nawet jeśli Adiel miałby ponieść porażkę, to przyjmie ją bez narzekania, choć może, w przyszłości uda się też dojść do porozumienia.  
- Nie uważasz, że niepokoją się z powodu twojej reakcji? Przecież możemy obaj zachować spokój, porozmawiać spokojniej, i nikomu, ani niczemu nic się nie stanie. To ty od razu wyskoczyłeś do mnie z pretensjami, gdybym wiedział, że w ogóle jest jakiś opiekun tego miejsca, to może bym tak nie wchodził, ale jak mówiłem nie było mnie na tym kontynencie od bardzo dawna, więc nie wiem o takich rzeczach. Wyczułem ciebie dopiero po wyjściu z cienia, więc postanowiłem, że zacznę robić swoje, i poczekam aż przyjdziesz, nie spodziewałem się tylko, że tak agresywnie na mnie zareagujesz - Odpowiedział dosyć długim wywodem, zaraz po tym jak wstał, i dzięki temu, że znajdował się na kamieniu był z bogiem na równi jeżeli chodzi o wzrost, więc Elendir teraz widział jego oczy, obecnie świecące się na zielono, bardzo dokładnie.
I o to Adielowi chodziło w byciu snobem, w końcu dla czego musi tak reagować nawet nie znając intencji przybysza, nawet jeżeli wtargnął bez pozwolenia, to tak jak nightmare powiedział nie każdy musi od razu wiedzieć o opiekunie. Gdyby anioł przybył tutaj na skrzydłach, czy też pieszo, to by wcześniej wyczuł domownika, ale w cieniu nie dociera do niego żaden bodziec zewnętrzny dopóki nie z niego nie wyjdzie w miejscu w którym chce wyjść, z resztą również nic się z cienia przez ten czas też nie wydostaje.
Powrót do góry Go down
Elendir
Elendir
STRAŻNIK NATURY


Miano : Elendir Alon'dir
Liczba postów : 22
Join date : 16/02/2015
Age : 26
Skąd : Łódź

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyPią Kwi 17, 2015 6:31 pm

Elendir trudy życia znał, bo miał z nimi styczność. Każde zwierzę walczące o przetrwanie. Człowiek czy inna istota walcząca o życie w chorobie. Elendir widział wiele i nie zna życia jedynie w teorii.
Skoro Adiel jest taki potężny i nie potrafił wyczuć obecności Elendira wcześniej, to coś tu nie gra. Tyrian jest przywiązany do tego miejsca i będzie go bronił przez wieczność. Został zesłany jako strażnik, ochroniaż i uzdrowiciel i tej roli się trzyma wiernie setki tysięcy lat, przez te lata Elendir poznał istotę życia, jak mało kto, Adielu.
Dobro i zło było, jest i będzie. Tak, jak zawsze jest światło i cień. To są rzeczy, które były zawsze. Intencje są kierowane zawsze pod któerymś kątem, żeby komuś pomóc albo zaszkodzić. Elendir pomaga tym, którzy na to zasługują i potrzebują.
Zwrócił uwagę na ten pogardliwy uśmiech. Myślał anioł, że Elendir nie wyczuje czegoś niedobrego? Nie wierzył w większość słów Adiela, jego zachowanie było zbyt podejrzane. No dobra... zagramy w jego grę. Pokręcił głową, westchnął cicho i odgarnął swoje włosy ujawniając swoją twarz o zielonkawej skórze i czarnych oczach, które spoglądały nieufnie na anioła.
- Zatem zapamiętaj, że to miejsce strzeże Elendir, syn Sheridana, Tyrian zesłany, by chronić okoliczne życie w momencie, kiedy Lethal został pokonany. Skoro jesteś na tyle potężny, by móc pokonać Lethala, to tymbardziej dziwi mnie fakt, że nie potrafiłeś wyczuć mojej obecności. Przyznasz, że coś tu nie gra, prawda? -
Elendir wiedział, że w międzyczasie cienie robiły swoje, ale wiedział, że w tym momencie wszczęcie walki nie było rozwiązaniem. Postanowił dowiedzieć od anioła najwięcej, jak sie da. Niech sobie nie myśli, że ma do czynienia z tchórzem. Niech wie, z kim rozmawia, skoro nie byłu tu go tak długo.
On sam też rozmawiał w spokojnym tonie, ale podkreślał, że to on strzeże tego miejsca i nie pozwoli na jego niszczenie. Elendir szanował Adiela za swoje zasługi. Nieważne czy to było celowe zagranie czy nie. Niemniej szanował go i liczył na to samo, bez względu na to, co sobie my śli o bogach. Tyrian może kogoś nie akceptować, komuś nie ufać, ale zawsze będzie szanować.
Ponownie westchnął na słowa anioła... naprawdę Elendir jest zbyt czujny i nie ma słabego umysłu. Jego łatwo Adiel nie oszuka.
- Zwierzęta się niepokoją, bo się boja Twoich cieni. Co do niewiedzy, to rozumiem to, niemniej powinieneś był najpierw przemówić do mnie, zanim podjąłeś się swojej "pracy". Gdybym ja się pojawił w miejscu, które strzeżesz i jesteś do niego przywiązany i zaczął się w nim "bawić", to jak byś zareagował, aniele? Poza tym... jeszcze nie jestem agresywny. Zareagowałem tak, a nie inaczej, bo Ci nie ufam. Szczególnie po tym, jak wtargnąłeś tutaj i nie raczyłeś ze mną pomówić, kiedy mnie wyczułeś. Pamiętaj, że to ja opiekuję się tym miejscem i nie pozwolę na to, żeby zostało przez kogoś zniszczone.
...
Zrób, co musisz i rozejdźmy się w pokoju. Niech harmonia tego miejsca nie zostanie zachwiana.-

Elendir liczył się z tym, że osamotniony jest w przegranej pozycji. Pozwolił Adielowi zrobić to, co kombinował, ale nie ufał mu i podejrzewał, że knuje coś niedobrego. Jeśli tylko anioł nie tknie tego miejsca, to jego obecność zostanie potraktowana obojętnie, ale nie bez uwagi. Niech tylko zrobi krzywdę okolicznemu życiu, a spotka się z gniewem obrońcy życia.
I Elendir nie jest snobem. Jest wiernym, czujnym obrońcą.


Elendir Alon'dir
Życie jest bezcennym darem, nieważne czy przyjazne czy wrogie.
ElendirRelacjePocztaSkrytkaAlon'dir
Powrót do góry Go down
Adiel
Adiel


Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyNie Kwi 19, 2015 1:37 pm

Ale czym się może równać znajomość trudów życia w tak różnych sytuacjach? Kiedy jeden widział je na przykładzie innych, a drugi doświadczał ich osobiście? Osoba która widzi trudy innych może tylko przypuszczać jak się czują, nie jest w stanie tego dokładnie określić, a nawet jeśli, to sam tego nie odczuje, a co za tym idzie nie wie dokładnie jak to jest, są to czyste spekulacje. Adiel nie ma nic przeciwko temu aby Elendir bronił tego miejsca, wręcz jest nawet za tym i dzięki temu jeszcze zachowuje taki spokój, gdyż wie, że dzięki Elendirowi to miejsce jest tak wspaniałe, piękniejsze niż było kiedyś, kiedy Adiel był zapieczętowany we własnym ciele, a karakolowała je sztuczna świadomość, za którą swoją drogą czasami tęskni, jest tak cicho, nie ma z kim pogadać kiedy jest sam, itp.
Może wyrażenie o tym, że dobro i zło nie istnieją było złe. Chodziło bardziej o to, że dobro i zło to właściwie to samo, do tego jest do pojęcie względne tak samo jak sprawiedliwość. Każdy postrzega te rzeczy inaczej i po swojemu, dla jednego coś może być złe, a dla drugiego dokładnie to samo będzie czymś dobrym. Do tego czyste dobro i zło nie istnieją. Oznacza to tyle, że często, a nawet w większości ludzie szkodzą komuś po to aby pomóc innym, czy też sobie, więc czynią zło, ale w dobrym celu, bądź czasami może być odwrotnie. Ktoś pomaga komuś, czyli czyni dobro, ale jednocześnie szkodzi innemu, albo pomaga po to, aby ostatecznie go zniszczyć, czyli tylko sprawia wrażenie dobrego. Tak postępuje wielu ludzi, i tak wygląda dobro i zło.
W końcu Elendir pokazał swoją twarz na co czekał Adiel. Nie widziało mu się gadać do zwisających liści, było to co najmniej irytujące. Jego nieufne spojrzenie nie wywołało na nim żadnego wrażenia, Anioł był do niego przyzwyczajony, w końcu wielu osądza książkę po okładce, choć tutaj zachowanie potępionego też było na pewno w dużej mierz przyczyną nieufności, o czym on doskonale wiedział.
- Przypominam, że mimo iż nazywają mnie bogiem to nim nie jestem, nie potrafię wyczuwać niczego na tak dużą odległość, chyba, że jest to naprawdę potężne, i użyte zostanie, wyłoni się nagle, takie jest ograniczenie ludzi, nie są w stanie tak dobrze znać sytuacji na całym kontynencie w jednej chwili, mamy ograniczone możliwości pod tym kątem, niezależnie od tego jak potężni byśmy się nie stali. - Odparł właściwie zgodnie z prawdą. Adiel bogiem nie jest, ponieważ nie urodził się nim, ani się nim nie odrodził, czyli nie miał w jaki sposób dosłownie nim się stać.
Adiel nie miał najmniejszego zamiaru niszczyć czegokolwiek w okolicy, ani w ogóle w całym lesie, całą swoją pracę zamierzał wykonać bez niszczenia czegokolwiek, i bez zabijania jakiegokolwiek zwierzęcia, więc całe te pretensjonalne uwagi, były jego zdaniem nie potrzebne. Nie myślał też wcale o Elendirze jak o tchórzu, tym bardziej, że wiedział kim jest Adiel, a mimo to przyszedł do niego i jak gdyby nigdy nic zaczął się pruć, co za tym idzie musiał być odważny, choć może to też być głupota, ale na pewno nie w tym przypadku, Elendir po prostu sumiennie wykonuje swoje obowiązki, za co faktycznie można go szanować, jednak ten anioł mało kogo szanował, szacunku zawsze nabiera z czasem, nigdy na początku, nie ważne z kim ma do czynienia, ale bóg, z którym teraz rozmawia coraz bardziej na ów szacunek zasługiwał.
- Cóż, przecież rozmawiamy, racja, trochę po fakcie, ale czy ma to aż takie znaczenie? Tym bardziej, że i tak i tak robię swoje, gdybyś mi pozwolił po rozmowie, wszystko zajęłoby mi więcej czasu, a tak cienie robią swoje, w międzyczasie wiele sobie wyjaśniamy, i wszyscy są zadowoleni... Przynajmniej w pewnym stopniu - Odparł na jego słowa bez żadnych większych emocjonalnych reakcji, ot tak zwyczajnie, zadowolony był z kompromisowego rozwiązania, nie miał zamiaru walczyć z kimkolwiek, a szczególnie, jeszcze nie z bogami.
- Oczywiście, nie mam nic przeciwko, zrobię swoje i już mnie nie ma, dla pewności zostań tutaj, ja nie zejdę nawet z tego kamienia póki mi nie zezwolisz, co ty na to? - Powiedział po krótkiej chwili jednocześnie proponując, chyba dobrą dla Elendira umowę.
Powrót do góry Go down
Cassiopeja
Cassiopeja
BOGINI PUMOKOTOŁAKÓW


Miano : Cassiopeja Var'Ashe
Liczba postów : 69
Join date : 02/02/2015
Skąd : Z Piekielnych Czeluści. a co sobie pomyślałeś hę ?

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptySro Kwi 22, 2015 5:12 pm

Cassiopeja idzie przez z drogę z nie pustym żołądkiem, aż normalnie obżarła się oczywiście miała przynajmniej pracę co bardzo ją to ucieszyło. Nie lubi za to brać pieniędzy bo nie jest do tego przyzwyczajona przecież to Bogini. Spokojnie odetchnęła idąc przez kolejne ścieżki nie wiedząc gdzie jest kolejna droga do terenów dookoła tamtego drzewa:
- No kurde... nie mówcie mi, że się zgubiłam - odpowiedziała sama do siebie widząc rozłożone drogi dookoła siebie. Zaczynała wargi gryźć ze złości, wtedy uspokoiła się słysząc kołysanie drzew. Później wybrała kolejną drogę raczej słusznie słysząc znajome dźwięki.
- Tak to ta droga.. w końcu dotarłam prawie na miejsce.. - odpowiedziała z radością i spokojnym krokiem z pełen szczęścia jak małe dziecko. Potem znowu rozgałęzienie, nie no zaraz ją coś trafi.
- Znowu, dlaczego moja prababciu mnie.... - dodała ostatecznie słowa do siebie robiąc mimikę twarzy zdenerwowaną. Potem wybrała kolejną mając nadzieję, że to już ostatnie przejście. Cass zastanawiała się nie bacząc o to, że nie przemieniła idzie kolejną ścieżką i zauważyła dziwne wiszące klony jakby czarne zakapturzone stwory. Skrada się po chwili widząc je i zastanawia się skąd one przyszły tak naprawdę. Usłyszała z daleka rozmowę wtedy zaczynała skradać się jak zwierze, no cóż tak ją opiekun czy mistrz nauczył, jedno to samo przecież jak dla niej. Wtedy zauważyła zakapturzoną postać co jej się to nie spodobało, oj nie. Miała chęć go poszczuć swoimi ząbkami, ale co będzie wysilać się. Spokojnie odetchnęła kilka razy w stronę swojego drzewka, lekko poprawiła swoją sukienkę wtedy zauważyła Elendira. No tak dobra odległość, żeby do niego podejść. Rozszerzyła uśmiech na twarzy i oczka zmieniły się na złote.
- Witajcie moi drodzy - odpowiedziała spokojnie zmienna, co oczywiście zaskoczony może być Elendir, kim ta dziewucha jest? Oj ciekawe czy mu szczęka opadnie, że rozmawia z ową osobą o imieniu Cassiopeja. Wtedy oparła się o drzewo mając ręce nałożone na siebie spoglądając prosto w Adiela. Przymrużała oczy z niezadowolenia że intruz wszedł w nie swoje tereny. Zważając na to, poczuła co powiedziała Lydiana, zamiast prababci ona musiała zareagować bo przecież zastępczyni jej tak? No cóż na to wygląda, że nie ma wyjścia.
- Słyszałam, że ktoś mnie wołał w myślach - odpowiedziała w stronę spoglądając prosto w Elendira, dając mu znać, że prosił o pomoc prababcię, która nie mogła w tej chwili przyjść żeby zainterweniować. Normalnie słyszała o Adielu, kim był i co zrobił dla świata co trochę było niebywałe i jakoś nie potrafi mu uwierzyć, że to zrobił specjalnie dla świata. W myślach sądziła inaczej, że zrobił to dla siebie, a nie dla życia czy istnienia, które tutaj istnieje. Spokojnie spojrzała się idąc prosto w stronę Elendira. Dotknęła delikatnie ręką drzewa mówiąc w myślach, nie martwcie się niedługo odejdzie ta niefajna istota, która tutaj przebywa tak samo zwierzęta ochronię was przed obcym jedynie co ciekawiło ją to czego on tutaj szuka czyżby kryształu życia? Nie doczekanie musiałby ją pokonać, żeby go dostać. Miała jedyną nadzieję, że to nie chodzi o ten skarb Venderii. Cass spoglądała się cały czas obcemu i wtedy przedstawiła:
- Jestem z rodu Var'Ashe - odpowiedziała spokojnie do niego, mając nadzieję, że skojarzy ten ród bogów. Za pewne nie zdziwiło go przecież szybciej jej opiekuna Elendira, który był teraz najbliższym z jej rodziny.


Cassiopeja Var'Ashe
Poznaj piękno mej magii, albo zaznaj gniewu, wybieraj...
CassiopejaRelacjePoczta ☼  SkrytkaAitheris
Powrót do góry Go down
Elendir
Elendir
STRAŻNIK NATURY


Miano : Elendir Alon'dir
Liczba postów : 22
Join date : 16/02/2015
Age : 26
Skąd : Łódź

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyPią Kwi 24, 2015 12:00 am

Może i Elendir nie doświadczył zbyt wielu trudów życia na własnej skórze, ale trzeba pamiętać, że mimo to miał z nimi styczność na co dzień i pomagał innymi się z nimi wzmagać, a mimo wszystko to jest dużo.
Co do dobra i zła... w tym momencie już Elendir nieco podzieliłby rację z aniołem, ale wie też, że taka jest kolej rzeczy i trzeba się z tym po prostu pogodzić. Sam niekiedy został wykorzystany w złym celu, żeby potem dokonało się coś rzekomo dobrego. Tak to już jest i trzeba się z tym pogodzić. To jest pradawne prawo, kktórego nie da się zmienić, trzeba je po prostu zaakceptować.
Westchnął i przytaknął na słowa Adiela przypominające o jego pochodzeniu. Nieco gorliwie zareagował, ale Elendir był właśnie gorliwym obrońcą miejsc, do których był przeznaczony, nieważne, przed kim lub czym musiał chronić dane miejsca. Po chwili mimo wszystko odpowiedział nieutralnym, acz idącym w dobrą stronę głosem.
- Pamiętaj, że każdego traktuję na równi ze sobą. Wiem, że jesteś aniołem, ale nie musi oznaczać to, że jesteś gorszy. Co innego jest przedstawienie się. Mimo wszystko jednak uważam, że zakrywanie się pochodzeniem jest dla słabych, dlatego traktuję każdego na równi... przynajmniej z początku, jeśli nie zamierza nikogo krzywdzić. -
Dobrze zatem, że Adiel dostrzegał te rzeczy. Nie ma co więcej się do tego odnosić, jedynie podziękować za brak głupoty ze strony anioła.
Zamierzał odnieść się do kolejnych słów, ale niestety póki co spokojną rozmowę przerwała Cassiopeja, na którą zerknął wcześniej Elendir, zanim ona zdążyła się przedstawić. Jego wysoka percepcja w tej kwestii nie zawiodła. Przykrzywił nieco głowę w jej stronę zastanawiając się, z kim rozmawia... Kolejna nieproszona...? Ile można...
Zlustrował ją wzrokiem i po chwili usłyszał telepatyczną wiadomość, zdziwił się nieco, ale przy aniele nie chciał tego ujawniać, stwierdził, że pytania zaczekają.
- Kogo prababcia wysłała? Pierwszy raz Cię widzę... No dobra... Witaj... Sprawa wygląda tak, że Adiel wszedł w to miejsce i "bada" jego magię bez uprzedzenia mnie. Uważam, że mimo jego usprawiedliwień coś kombinuje, bo zawsze mógł się rozejrzeć wcześniej, no ale już nie będę się rozwodzić... na razie próbuję go spławić, a potem będę myśleć... -
W tym momencie odwrócił się znów w stronę Adiela, a kiedy usłyszał ród, z którego wywodzi się obecna, to ponownie w kamiennej twarzy ukrył zaskoczenie. Jak było wspomniane. Pytania zaczekają. Teraz liczy się Gaj i jego bezpieczeństwo!
Spogląda na obu gości w tym momencie i oczekuje nieco wyjaśnień i tego, żeby przynajmniej anioł w końcu się ulotnił i przestał tu grzebać nawet swoimi cieniami... niech tylko zagrozi temu miejscu, a nie będzie miło... Póki taka sytuacja nie ma miejsca, to Adiel nie będzie mieć w Elendirze wroga, o to może być spokojny.


Elendir Alon'dir
Życie jest bezcennym darem, nieważne czy przyjazne czy wrogie.
ElendirRelacjePocztaSkrytkaAlon'dir
Powrót do góry Go down
Adiel
Adiel


Liczba postów : 18
Join date : 21/02/2015

Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa EmptyPon Kwi 27, 2015 3:57 pm

W ogóle nie przeszkadzało mu, że tak musi być, on też dobrze o tym wiedział, zasłaniać się pochodzeniem też nie miał zamiaru, po prostu taka jest prawda, takie umiejętności zależą w bardzo dużej mierze od rasy oraz stadium danej osoby, i ni jak nie da się tak naprawdę przekroczyć pewnych progów.
Nic nie odpowiedział na zdanie Elendira, gdyż zwyczajnie nie zdążył, nie przeszkadza mu to, że wszystkich traktuje równo, ale też nie widzi go w lepszym świetle, po prostu jest wobec niego neutralny, choć mimo wszystko przyjemnie mu się z nim rozmawiało, i jego niechęć do anioła, w ogóle nie miała dla niego znaczenia. W każdym bądź razie spojrzał na przybyłą, bez problemu ją poznał, nie był to specjalny problem biorąc pod uwagę, że nie była daleko, oraz magię którą wydzielała, czuł ją od pewnego czasu, jeszcze kiedy była nieco dalej niż obecnie.
Uśmiechnął się ciepło na jej powitanie, po czym skinął delikatnie głową w ukłon, również w geście przywitania. Przewrócił oczyma widząc jak patrzą na siebie. "Oho, pewnie rozmawiają telepatycznie" ~ pomyślał, jednak nie miał najmniejszego zamiaru przerywać im konwersacji, której nie mógł słyszeć, więc była na swój sposób bardzo niemiła, kolejny powód do niechęci wobec bogów, odznaczona. Niech się skonsultują, wytłumaczą sobie o co chodzi, może wywnioskują coś sensownego. Gdy powiedziała ród z którego pochodzi, skrzywił nieco twarz w geście niezadowolenia jej obecnością, po czym się odezwał.
-Yhm... Piesek Lydiany..- Następnie spojrzał w bok na jednego z cieni. Pstryknął palcami, a następnie zeskoczył z kamienia, prosto na jego cień.
- Zmywam się, i dziękuję, że żadne z was nie próbowało ze mną walczyć, mniej problemów dla mnie, i mniej zniszczonych istnień w wyniku walki - Te słowa mówił raczej podenerwowany, wyraźnie nie żywił dobrych stosunków co do przybyszki. Z resztą nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że chyba żaden ród nie jest w bliższych kontaktach z pradawną. Zwyczajnie zaczął znikać w cieniu, zniknął dosyć szybko, tuż przed tym jego oczy zmieniły kolor na inny, ale pozostała dwójka nie zdążyła zobaczyć na jaki.

z.t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Tereny dookoła drzewa Empty
PisanieTemat: Re: Tereny dookoła drzewa   Tereny dookoła drzewa Empty

Powrót do góry Go down
 

Tereny dookoła drzewa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: ARVANDOR :: Puszcza Len Marlens :: Las Allwaris :: Sekretny Gaj-