Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Dróżka prowadząca do domku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Evan
Evan


Miano : Evan
Liczba postów : 214
Join date : 24/01/2015

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptySob Lut 21, 2015 9:30 pm

***
Powrót do góry Go down
Cassiopeja
Cassiopeja
BOGINI PUMOKOTOŁAKÓW


Miano : Cassiopeja Var'Ashe
Liczba postów : 69
Join date : 02/02/2015
Skąd : Z Piekielnych Czeluści. a co sobie pomyślałeś hę ?

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptySob Lut 21, 2015 9:36 pm

Cassi spokojnym krokiem dążyła za nim. Pierwszy raz widzi ten las, jest trochę ciemny i zarazem mroczny. Zapach był nie co kwaśnawy zarazem słonawy jak na jej klimat. Wiatr był taki sam czyli nie jest najgorzej, ale nie było słychać żadnych głosów ptaków tak jakby wszystko umarło czyli pustka totalna. Puma była z lekka zdegustowana, ale nie urażona ani nic, bo wiadome w każdej krainie jest inaczej dlatego nie przejmowała się tym zbytnio.
- Mrocznie tutaj jest, ale ładnie - odpowiedziała telepatycznie idąc za nim. Nie wiedziała dokładnie gdzie idą, bo pierwszy raz na tych terenach nie chce zgubić się, ale zaufała mu.


Cassiopeja Var'Ashe
Poznaj piękno mej magii, albo zaznaj gniewu, wybieraj...
CassiopejaRelacjePoczta ☼  SkrytkaAitheris


Ostatnio zmieniony przez Cassiopeja dnia Nie Lut 22, 2015 12:38 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Evan
Evan


Miano : Evan
Liczba postów : 214
Join date : 24/01/2015

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyNie Lut 22, 2015 12:30 pm

Cieszył się w jakiś sposób, że dziewczyna podążyła za nim. A im dalej oddalali się od lasu tym bardziej odczuwalny był zanik natury.
-Widzisz? Ten domek przed nami? - powiedział do niej telepatycznie po chwili. Przystanął na chwilę widząc między drzewami już własny dom. Spojrzał za ramię swoje zaciekawiony czy i ona go dostrzeże. Nie był ukryty specjalnie ani nic w tym stylu. Zwykły drewniany domek pomiędzy drzewami, jednocześnie pokryty bluszczem jakby natura chciała go jeszcze bardziej zakamuflować przed intruzami.
Powrót do góry Go down
Cassiopeja
Cassiopeja
BOGINI PUMOKOTOŁAKÓW


Miano : Cassiopeja Var'Ashe
Liczba postów : 69
Join date : 02/02/2015
Skąd : Z Piekielnych Czeluści. a co sobie pomyślałeś hę ?

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyNie Lut 22, 2015 12:37 pm

Cassiopeja podążała za nim czy jak zaczarowana czy zahipnotyzowana? nikt tak naprawdę nie wie. Spokojnie odetchnęła czując zanik cały czas natury, tak naprawdę. Po jakimś czasie zauważyła domek w środku lasu co było rzadkością, jak dla niej. Młodzieniec, który przekazał wiadomość to odpowiedziała telepatycznie zarówno
- Oh, jaki śliczny domek - odpowiedziała na jego pytanie... . Wtedy przypomniał się jej domek, który podobnie wygląda jak ten tylko, że ten jest z jasnego drewna, a u niej jedynie było z ciemnego. Odetchnęła po cichutku.


Cassiopeja Var'Ashe
Poznaj piękno mej magii, albo zaznaj gniewu, wybieraj...
CassiopejaRelacjePoczta ☼  SkrytkaAitheris
Powrót do góry Go down
Evan
Evan


Miano : Evan
Liczba postów : 214
Join date : 24/01/2015

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 06, 2015 4:26 pm

Mieszkam w nim, wejdź powiedział telepatycznie do dziewczyny zwłaszcza, ze sam ją tutaj przyprowadził, więc możliwe też jest to iż może być głodna. Po chwili, kiedy szli wolnym krokiem Evan po chwili dłuższej szedł nieco wolniej, jednak nie bez przyczyny. Kiedy tak szedł powoli jego przednie łapy uniosły się od ziemi a tez z łap zwierzęcych zmieniały się w palce jak u człowieka. A im dalej szedł prostował się, a jego ciało powoli zmieniało się w ludzkie. Po paru chwilach, kiedy był wyprostowany, zaś na sobie miał jedynie czarne luźne spodnie bez koszulki. Ciało miał umięśnione, stał tyłem więc było mimo wszystko to 3widoczne.Po chwili zaś odwrócił się przodem do dziewczyny z widocznym kaloryferem na brzuchu, jednak był to skutek codziennych biegów po lesie i innej gimnastyki uprawianej codziennie przez niego. Uśmiechnął się kącikiem ust do dziewczyny i otworzył drzwi do domku, gestem zaprosił ją do środka, dziwne to było z jego strony zapraszać obcych ludzi do domu. Nie w jego stylu, mimo to czuł, że może zaufać jej, jednak nie wiedział czemu, nie miało to dla niego sensu.

OOC: jak chcesz pisać w domku zrób z,t x2 :3
Powrót do góry Go down
Cassiopeja
Cassiopeja
BOGINI PUMOKOTOŁAKÓW


Miano : Cassiopeja Var'Ashe
Liczba postów : 69
Join date : 02/02/2015
Skąd : Z Piekielnych Czeluści. a co sobie pomyślałeś hę ?

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 06, 2015 5:10 pm

Pumokotołaczka zauważa domek na początku spoglądając na niego delikatnym wzrokiem widząc jakby faktycznie ją zapraszał do środka. Po chwili zauważa jak przemienia się w zmiennego co ją lekko ucieszyło że jednak to nie zwykłe zwierze, które spotykała w lesie dlatego jakoś nie mogła przełamać teraz czy zmienić się czy nie dlatego wytarła jedynie pod jego domkiem łapki żeby mu nie brudzić ale to i tak będzie musiała dokonać tego. Powolnym krokiem wchodziła do jego chatki gdzie nieśmiało zauważyła, że dom posiada dwa piętra Parter i Piętro I no to ładnie rodzinka mieszka.

z.t x2 (z Evanem).


Cassiopeja Var'Ashe
Poznaj piękno mej magii, albo zaznaj gniewu, wybieraj...
CassiopejaRelacjePoczta ☼  SkrytkaAitheris
Powrót do góry Go down
Malcalen
Malcalen
BYŁY KSIĄŻĘ THANGALDAROS


Miano : Malcalen Akuma Vi Draak
Liczba postów : 39
Join date : 19/02/2015

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyNie Kwi 19, 2015 2:28 pm

Malcalen zaraz z siedziby, a precyzując własnego balkonu poleciał do mieszkania jednej z członkiń ledwo trzymającego się Hametsu. Cóż ta przynajmniej jest również mroczną, w ogóle od zdziesiątkowania tej organizacji mroczne elfy stanowią większość, pomijając fakt, że przecież liczą sobie tylko trzech członków, choć może, niedługo ta liczba podniesie się do czterech.
W każdym bądź razie gdy tylko był dosyć blisko mieszkania, a właściwie przed nim samym wylądował przed drzwiami, zsiadł ze smoka, i kazał mu iść po Rhiamon. Wierzchowiec oczywiście posłusznie wykonał polecone mu zadanie, i poszedł zaglądać do okien, tak długo aż znajdzie elfkę. Draak tymczasem widząc podczas lotu kilka zmian w terenie postanowił narysować zmiany póki je pamięta. Narysuje tylko zmiany, a w mieszkaniu naniesie resztę mapy, przerysowując linie ze starych map. Poszedł na drzewo, wspiął się na nie, usiadł na jednej z gałęzi, wydostał pióro, mały flakonik z tuszem, wyciągnął kartkę i zaczął rysować w oczekiwaniu.
Powrót do góry Go down
Rhiamon
Rhiamon


Liczba postów : 34
Join date : 16/02/2015
Age : 26

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 20, 2015 12:00 pm

Szła wraz z Lordem w stronę Mala. Właściwie to dawno się nie widzieli i musiała przyznać, że spotkanie było jej na rękę. Przerwało to codzienną rutynę, a co jak co, ale jeśli się spotykali to oznaczało, że na pewno coś ciekawego się wydarzy. Przypuszczała, że rozruszają stare kości i jak małe dzieci będą za czymś gnać. Już taka ich natura, taka relacja.
Wreszcie dotarła do niego. Był czymś wielce pochłonięty. Jak znała życie to znowu bazgrał zarys terenu. Nawet jeśli znał te miejsca jak własną kieszeń to nie mógł przegapić okazji by wprowadzić nawet najdrobniejsze zmiany. - No proszę, kogo ja widzę. Ładnie tak wysyłać Lorda, żeby wykonywał brudną robotę?- spojrzała na niego z zawadiackim uśmiechem. Zaraz potem uważnie go zlustrowała.
- Ale czuję, że przyszedłeś w jakiejś konkretnej sprawie. Gadaj co jest- wbiła w niego zaciekawione spojrzenie. Rzadko spotykali się przypadkiem. W większości sytuacji mieli sprawy do załatwienia, a dopiero potem rozmawiali. Sporadycznie na odwrót. Oparła dłonie na biodrach. Dobrze, że uprzednio wdziała na siebie zbroję, która w towarzystwie Mala była niezbędna. Mogła dać sobie rękę uciąć, że będą walczyli.
Powrót do góry Go down
Malcalen
Malcalen
BYŁY KSIĄŻĘ THANGALDAROS


Miano : Malcalen Akuma Vi Draak
Liczba postów : 39
Join date : 19/02/2015

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 20, 2015 5:42 pm

Czekał na Rhiię rysując dalej poprawki. Gdy tylko usłyszał jej głos akurat kończył, więc pozwolił jej mówić, a sam kontynuował rysowanie. Gdy tylko skończyła spojrzał na nią, złożył kartkę, i zeskoczył z drzewa, lądując niedaleko niej. - Bardzo ładnie, wiesz, że cieszy się kiedy może się ode mnie uwolnić, widzisz też jak wrednie się na mnie zawsze patrzy - Odparł z takim samym uśmiechem jak ona. Mówił to idąc jednocześnie w kierunku smoka.
Zanim odpowiedział na jej pytanie, schował tusz, pióro, i złożoną mapę do niewielkiej torby znajdującej się na smoku. Następnie odparł. - Czemu od razu w konkretnej sprawie, to już nie mogę do ciebie przyjść wyłącznie w celu porozmawiania, powspominania, i tym podobne?
Oparł się o smoka z lekkim uśmiechem, następnie wyciągnął rękę aby przybiła mu piątkę na przywitanie. Gdy tylko mu ją przybiła zadał swoje pytanie. - Jak tam moja córka? Dobrze sobie radzi jako królowa? - Wypadałoby dowiedzieć się takich rzeczy, a niby od kogo innego by mógł jak nie od niej?
Powrót do góry Go down
Rhiamon
Rhiamon


Liczba postów : 34
Join date : 16/02/2015
Age : 26

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 20, 2015 7:39 pm

Przewinęła teatralnie oczami uśmiechając się zawadiacko. O tak, cały Mal. Lepiej zrzucić robotę na kogokolwiek i rozkoszować się innymi rzeczami. Ale trafił swój na swego. Ona mimo wszystko nie miała wiele do roboty, a na pewno rzadko. W związku z tym, kiedy mroczny coś wymyślał - nawet jeśli musiała coś zrobić za niego - to zgadzała się szybko. Co miała do stracenia. Lepiej wykorzystać jakoś pożytecznie czas. Każde zadanie wiązało się z podniesieniem swoich umiejętności. Nawet jeżeli one były bardzo dobre. - Ciekawe dlaczego się tak patrzy. Może dlatego, że okazuje ci wdzięczność za harówkę- wytknęła do niego język. Jak zawsze przekomarzała się nim. Miała to w zwyczaju.
Spoglądała na niego badawczo. - To bardzo mało prawdopodobne w twoim przypadku, ale niech ci będzie. Czasem i tobie się zdarza- poklepała go przyjacielsko po ramieniu. Wątpiła w to, co mówił, ale przecież każdy kiedyś musiał zaskoczyć. Kto wie, może właśnie jemu się to przytrafiło.
Kolejne pytanie wprawiło ją w krótkie zamyślenie. - Nie mam od jakiegoś czasu z nią kontaktu, ale z tego co wiem dba o sprawy królestwa. Ciekawe czy niedługo nie będziesz teściem. Trzeba będzie to sprawdzić niebawem- wyszczerzyła się zabawnie. Illa była dorosła i na pewno będzie szukała mężczyzny, a tym samym króla. - Swoją drogą... Jeśli Illivarra przeszłaby do królestwa męża to ty wracasz normalnie na tron?- zagadnęła z ciekawością. Średnio znała się na takich sprawach. Lepiej znacznie odnajdywała się w walce.
Powrót do góry Go down
Malcalen
Malcalen
BYŁY KSIĄŻĘ THANGALDAROS


Miano : Malcalen Akuma Vi Draak
Liczba postów : 39
Join date : 19/02/2015

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 20, 2015 7:58 pm

No chyba normalne, że książę wydaje polecenia innym, nawet jeśli nie jest już księciem, to jednak zostały mu pewne nawyki, poza tym jest też przywódcą i założycielem Hametsu, tak więc nadal ma jakiś tam podwładnych, chociaż ani Rhii ani Zerrave już tak nie traktuje, wszystkie jego "rozkazy" są tak na dobrą sprawę prośbami. - Możliwe, że bardziej ze względu na przeszłość, zanim mi go podarowano, właściwie to nigdy ci nie mówiłem, ale zabili jego rodziców na jego oczach, był wówczas bardzo małym smokiem, z jakiegoś powodu uważa mnie najwyraźniej za winnego, i dla tego za mną nie przepada, ale dla czego mimo to mi służy? Nie mam pojęcia, to już jest tak samo niezrozumiałe dla mnie - Odparł patrząc się na, jak to go nazywa Zerrave, chmurkę, mówił to wszystko raczej normalnym tonem, ale zdecydowanie spokojnym, smok tymczasem tylko patrzał się w innych kierunkach byleby nie na Mala jakby mówił "A co cię to obchodzi?" W każdym bądź razie nawet nie zareagował tym razem na to jak Rhia wytknęła mu język, był zbyt zajęty szybkim odpowiadaniem na jej pytanie, a poza tym przyzwyczaił się do tego.
Na poklepanie po ramieniu zareagował potężnym wyszczerzem, wręcz nieco zabawnym, ale widocznie zamierzenie. Z kolei w przypadku kolejnego zdania o mało nie wywinął "łazana" czyli mówiąc wprost nie wypierdolił się z wrażenia. Ledwo łapiąc równowagę, z wytrzeszczem i zaskoczeniem w głosie odparł - Że co? Chyba sobie ze mnie robisz jaja, jestem za młody na teścia! - W tym momencie się wyprostował i wyraźnie chwilę zastanowił. W sumie co za różnica, i tak nie musi na to zwracać uwagi, w końcu "jest martwy".
Malcalen nie wybaczyłby córce jeśliby opuściła Thangaldaros na rzecz innego królestwa, w sumie gdyby oddała władzę komuś z innej rasy, to tym bardziej, wtedy już by przestał być martwym, "wrócił zza grobu" skopał dupę ów małżonkowi, sprał córkę i wtedy wygodnie rozsiadłby się na krześle, zwanym potocznie tronem. Z kolei gdyby jednak przeszła do innego królestwa, odpowiedź jest prosta. Ale zanim ją udzielił postanowił trochę podrażnić się z towarzyszką. - A co, tak bardzo pragniesz mnie na tronie, jestem aż tak zajebisty? - Zapytał ponownie szczerząc się w najlepsze. Po chwili jednak nieco spoważniał i odparł. - Przecież martwy nie może przejąć władzy, a nie mam zamiaru z takiego powodu się ujawniać, w takiej sytuacji możesz uznać, że tron jest twój, dokument o tym mówiący znajdziesz w starym zamku, tam gdzie kiedy mój pokój, pod podłogą - Oznajmił to z ręką na jej ramieniu. Nie wyobrażał sobie oddania władzy komuś innemu, z kim nie ma żadnego kontaktu.
Powrót do góry Go down
Rhiamon
Rhiamon


Liczba postów : 34
Join date : 16/02/2015
Age : 26

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 20, 2015 8:17 pm

Dobrze, że się rozumieli. Kiedyś traktowali rozkazy z małym obruszaniem się, ale z czasem zaczęli to traktować swobodnie i po prostu albo takie prośby szanowali, albo nie. Z reguły jednak byli dla siebie na tyle dobrzy, że odmowa była rzadkością. Ewentualnie mogli się robić w bambusa i i tak osiągali to, czego chcieli, więc przegranych nie było. Właśnie... U nich zawsze był remis. Nieważne na co by patrzeć. Dążyli do wszystkiego tak długo, dopóki go nie osiągnęli.
Historii Lorda jeszcze nie znała. Zawsze człowiek się czegoś ciekawego dowiaduje. Nawet po tylu latach znajomości. - No cóż... To trochę podobnie jak z nami. Najpierw mieliśmy ochotę się pozabijać, a ostatecznie i tak wiele rzeczy robimy razem. To też absurdalnie, nie sądzisz?- stwierdziła z zadowoleniem. Gdyby ktoś miał się zastanawiać ja to wyszło, że oni się przyjaźnią to prędko by tego rozumem nie objęli. To również wyszło jakoś samo z siebie i zostało. A korzyści czerpały obie strony.
Napad histerii za 3,2,1... Bang! Mogła się tego spodziewać, ale zawsze to przywoływało niepohamowany atak złowrogiego, choć szczerego śmiechu. Ostatnim razem tak się denerwował, kiedy miał pomyśleć, że będzie dziadkiem. Tyle, że wtedy wydawało im się to bardzo odległe, a teraz mogło nabrać tempa. Pamiętała doskonale jak Mal śmiał się, że została  przybraną matką. No to teraz ona miała przewagę. Ciekawe kiedy nastąpi remis. Kiedy się opanowała i wyprostowała plecy (bo od śmiechu się pozginała) spojrzała na mrocznego zagryzając wargę. Obawiała się nawrotu głupawki. - No cóż... Niestety młodość przemija, a dzieciaki się starzeją. Myślę, że większym przeżyciem będzie jak się dorobisz takich słodkich wnucząt. Dziadzia Mal! Szykuj się na wrażenia- posłała mu delikatny, ale diaboliczny uśmieszek. Oj, przecież wiedział, że się droczy. Ale doprawdy nie mogła się powstrzymać. Reakcje mrocznego zawsze wprawiały ją w świetny nastrój. - No, ale fakt. Trzeba się sprawie przyjrzeć, bo twoja córeczka ma tendencje do zakochiwania się. Nie zdziwiłabym się jakby już kogoś poznała. To by wyjaśniało, dlaczego od dawna jej nie widzę- stwierdziła. Jej zdaniem Mal nie musiał się tak bardzo martwić o nią. Bardziej o królestwo.
Przewinęła teatralnie oczyma. - Rzekłabym, że przezajebisty. No i w końcu zapanowałby stary porządek. Jak za naszej daty, a nie jakiś luz blues- wymamrotała. Młodzi lubią wprowadzać jakieś nowości i pozwalać na więcej. A tutaj trzeba było twardej ręki, żeby trzymać świetność mrocznych. Spojrzała na niego z przerażeniem. - Zapomnij. Ja od władzy trzymam się z daleka. Nie mam do tego głowy. Wystarczy mi ciepła posadka w wojsku. Ale na naszym miejscu martwiłabym się o tron. Obcego i niezaufanego nie potrzebujemy- rzekła zgodnie z prawdą. Wydawało jej się, że co do tego pozostają zgodni.  
- A ty co robiłeś tyle czasu, że dopiero do mnie zaglądasz, hę? Tłumacz się- przybrała pozę godną żony z wałkiem.
Powrót do góry Go down
Malcalen
Malcalen
BYŁY KSIĄŻĘ THANGALDAROS


Miano : Malcalen Akuma Vi Draak
Liczba postów : 39
Join date : 19/02/2015

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 20, 2015 8:48 pm

- Czy ja wiem, nadal się gryziemy, tylko teraz bardziej przyjacielsko - Powiedział uśmiechając się nieco.  
Napad histerii, chyba nic dziwnego, i najlepiej jeszcze biednego Mala bardziej stresować, pewnie niech na zawał zejdzie, co tam, ciekawe tylko kto wtedy będzie ją wyciągał na rozciąganie kości, jak nie on. - Proszę nawet nie żartuj w ten sposób, nie chcę żadnych wnucząt, nawet jeśli uchodzę za martwego, nie żebym się nimi przejmował, ale dziwnie w razie czego będzie zrzucać własne wnuczęta z tronu gdyby okazały się większymi pizdami niż mój nieświętej pamięci tatuś - Tak, zdecydowanie nie chciał pamiętać jakim cieniasem jego ojciec był jeżeli chodzi o umiejętności walki, i, że nawet nie raczył nigdy pojawić się na polu bitwy, jak dla Malcalena był on hańbą dla swoich przodków, pewnego rodzaju porażką. Choć potrafił rządzić państwem, i dla tego drow mu na to pozwalał. Tym razem całość przyjął spokojniej, gdyż wiedział już, że Rhia przy tym temacie pozostanie po tym jak zobaczyła jego reakcję, za dobrze ją znał, a wcześniej po prostu go zaskoczyła, nawet wróżbita Maciej by tego nie przewidział, że ona z czymś takim wyskoczy.
- Więc nie rządzi zbytnio jak należy? Czyżbyś jej odpowiednio nie wychowała? - Zapytał wyraźnie zadziornym głosem ponownie opierając się o smoka. - Wyluzuj, tylko byś grzała tron, i robiła to co ci przekazuję, czyli ja bym rządził, ale z ukrycia, potrzebowałbym tylko kogoś kto by mnie zastąpił fizycznie - To mówiąc ponownie się szczerzył.
- Cóż... Opierdalałem się, trochę kradłem, żeby mieć za co żyć, trenowałem, mieszkałem z Zerri... A ostatnio Natsu pojawił się pod siedzibą z rozwalonym łbem i połamanymi żebrami, Zerrave się nim zajęła, na szczęście nabrała doświadczenia gdy zajmowała się mną, w ogóle wygląda na to, że ma częściowa amnezję, wielu rzeczy nie pamięta. - To powiedziawszy podszedł bliżej niej - Poza tym ty też nie byłaś skora odwiedzić siedziby, nie? Więc nie czepiaj się mnie - Ton z jakim to mówił był zdecydowanie luźny i przyjacielski. Po tych słowach jednak chwycił ją za dłoń, i pociągnął w stronę smoka, wskoczył na niego ciągnąc ją za sobą. - Czas przejść do sedna, lecimy na misję, pomożesz mi w czymś.- Oznajmił gdy siedzieli już na smoku.
Powrót do góry Go down
Rhiamon
Rhiamon


Liczba postów : 34
Join date : 16/02/2015
Age : 26

Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku EmptyPon Kwi 20, 2015 9:49 pm

Nie powiedziała, że sobie nie dogryzają, ale na pewno wiele rzeczy robią razem i temu nie można było zaprzeczyć. A zresztą czymże byłaby ich znajomość bez uszczypliwych wypowiedzi, głupiego rechotu z niczego i tym podobnych? Nuda! A tak to mieli bardzo urozmaiconą przyjaźń.
Westchnęła z szerokim uśmiechem. - A kto chce... Ale nic na to nie poradzimy. Chciałabym zauważyć, że my jesteśmy sami, a nasze dzieci już niedługo znajdą sobie drugą połówkę, albo już znaleźli i założą rodziny. My z kolei przeistoczymy się w dzieci i będziemy hasać wolni po lasach- stwierdziła ze śmiechem w głosie. W sumie to w tę stronę to wszystko zmierzało. Evan niebawem znajdzie kobietę i założy rodzinę, zresztą to samo z Illivarą. A oni mimo swojego sędziwego wieku byli samotni. Ale chyba nie było im z tym źle. Mieli za to wiele czasu dla siebie i nie musieli być od nikogo zależni. Mogli robić co im się żywnie podobało.
Spojrzała na niego z niezadowoleniem i uderzyła go pięścią w ramię zakutą w żelazną rękawicę. - Odezwał się troskliwy i kompetentny ojciec. Jest chyba dość dobrze wychowana. Ale głowy do władzy jej nie nauczę. Prędzej jej obeznany ojczulek- rzuciła mu złośliwe spojrzenie. Ale teraz zaczęła poważniej zastanawiać się nad jego słowami. Może lepsza ona niż ktoś z zewnątrz? - No dobra... Gdyby jednak Illivarra sobie poszła w las to mogę to zrobić. Czego nie robi się dla swoich, nie?- no cóż... Dla braci i sióstr mogłaby zrobić coś wbrew sobie. Zresztą skoro Mal twierdził, że to tylko grzanie tronu to luz.
Spojrzała na niego zawadiacko. - I czemu mnie nie dziwi, że grzałeś tyłek gdzieś, bo nic ci się nie chciało. Jesteś rozdziadowiony. I jeszcze siedziałeś na głowie Zerrave. Natsu? Wiele się dzieje na tym świecie- zagwizdała. Może to i dobrze, że wiele o wszystkim nie wiedziała. Im mniej się wie, tym lepiej śpi. - Ale przy tym całym lenistwie przynajmniej miałeś ciekawie.- co prawda to prawda. Uniosła lekko brew. - Odwiedzić? Nie wiem, gdzie się podziewasz. I nie było cię w królestwie, a całego świata w poszukiwaniu ciebie nie będę przechodzić- jeszcze czego. Aż tak nudno jej nie było.
- A jednak masz interes. I ty pytasz czemu taki przewidywalny jesteś. Jaka to misja?- coś czuła, że i tak będzie to coś z czego zysków nie zobaczy. Zapewne to dla Mala. Wsiadła na smoka, choć zagwizdała na Tewerryna, żeby w razie czego był z nią. Upewniła się, że ma na sobie wszystkie elementy zbroi, bronie, ten sam odpowiedni ekwipunek co zawsze i odlecieli.
[zt oboje]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Dróżka prowadząca do domku Empty
PisanieTemat: Re: Dróżka prowadząca do domku   Dróżka prowadząca do domku Empty

Powrót do góry Go down
 

Dróżka prowadząca do domku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: THANGALDAROS (przeniesione) :: Dolina Mroku :: Las Mirdas :: Posiadłość Rhia & Evan-