Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.



 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share
 

 Wejście do puszczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Edhell
Edhell


Miano : Edhell
Liczba postów : 56
Join date : 07/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyCzw Lut 12, 2015 5:18 pm

Wejście do puszczy jest tajemnicze, skryte i wydaje się, że nie posiada w sobie żadnego niebezpieczeństwa. Jest przyozdobione ładnymi drzewami po bokach. Wyrastają z ziemi postacie, które wyglądają prawie jak strażnicy. Wydaje się, że mają oni umilać czas wędrowcom, którzy zaszli w te strony, lecz jest to nic bardziej mylnego! Z początku zainteresowany przechodzisz niby przez próg i idziesz  ścieżką pokrytą licznymi kamieniami. Im dalej zapędzasz się w las tym, bardziej żałujesz własnego wyboru. W końcu zauważasz, że ścieżka kończy się i pozostaje już tylko świeża trawa, która jest zbyt zarośnięta i zmyli nie jednego człowieka. Powoli dochodzi zmierzch, a ty nie widzisz nawet, że kręcisz się w kółko. Nie widzisz ścieżki, ani słońca, bo zakryły je gęste chmury. Widzisz? To tajemnicza kula próbująca przebić się przez konary drzew. Słońce było świadkiem twej głupoty, lecz to księżyc będzie świadkiem twej śmierci!
Puszcza to nie zabawa, to miejsce nie można od tak sobie zwiedzać. To miejsce żyje własnym rytmem, ma swój własny czas i posiada swoich własnych strażników.
Powrót do góry Go down
Kossjen
Kossjen


Miano : Kossjen D'auron
Liczba postów : 13
Join date : 13/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyCzw Kwi 23, 2015 6:01 pm

Kossjen idzie przez las, kiedy zauważył, że jest ranny w nogę i w biodro. Nie zauważył tego gdyż nie obchodziło go to zbytnio. Po chwili idzie spogląda się widząc wejście do puszczy.
- Ehh co za życie.. czemu mnie to spotyka - odparł trzymając rękę na boku biodra, gdzie krew nasiąkała jego ubranie. Musiał akurat trafić na szajkę, którzy kradną kasę czy coś cennego. Koss nie miał nic cennego tak naprawdę przy sobie oprócz tego, że zakopał w bezpiecznym miejscu swój majątek. Odetchnął zaciskając swoją szmatką żeby krew nie leciała dalej i szedł z drewnem kulejąc ponieważ miał pociętą nogę w wzdłuż ale to była rana powierzchowna w tym przypadku.
- Co za los - dodał biedny idąc dalej z lekkim bólem zaciskając zęby wciąż i miał nadzieję, że dojdzie do punktu głównego żeby go może podratowali lub ktoś wyleczył.
Powrót do góry Go down
Lily
Lily


Miano : Lily
Liczba postów : 22
Join date : 19/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyCzw Kwi 23, 2015 6:11 pm

Gdy tylko odwiedziła swoją chatkę poszła do niej by tylko pograć na swojej harfie przez jakiś czas, następnie skierowała się ku puszczy. Może i nie był to zbyt odpowiednie miejsce dla niej, ale dopóki wszędzie otaczała ją ziemia nie miała się czego obawiać. Choć okolice były wielkie to nogi poniosły ją do obrzeży tego miejsca, a po chwili dostrzegła białowłosego mężczyznę z widoczną raną na nodze. Zrobiła zmartwioną minę, jednak schowała się częściowo za drzewem nie wiedząc czasami czy jest on niebezpieczny i nie była to pułapka. Zmarszczyła leciutko swoje brwi i zaczęła się rozglądać na boki, jeżeli nie dostrzeże jakiegoś niebezpieczeństwa pójdzie mu pomóc, ale póki co zatrzyma się i będzie obserwować teren.
Powrót do góry Go down
Kossjen
Kossjen


Miano : Kossjen D'auron
Liczba postów : 13
Join date : 13/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyNie Kwi 26, 2015 1:31 pm

Kossjen po jakimś czasie wyczuwał, że tak skończy nigdy nie miał żadnej sytuacji w której by wyszedł bez szwanku. Odetchnął biedny w tej sytuacji dlatego był rozkojarzony w danym momencie. Zastanawiało jego to czy na pewno dojdzie do celu żeby ktoś go wyleczył i mógł ruszyć w dalszą drogę w nieznaną. Po chwili usłyszał czyjeś kroki dlatego odwrócił powoli głowę skupiając wzrok i wtedy nie mógł uwierzyć swoim oczom, że to ta dziewczyna, którą kiedyś widział pierwszy w życiu jak szła brzegiem jeziora. Nie wiedział tak naprawdę co powiedzieć, że jej nie spłoszyć. W tym momencie musiał zaryzykować i powitał się mile:
- Witaj mi Lady - odpowiedział spokojnym głosem w stronę dziewczyny. Uroda go oniemiała nie mógł przestać się na nią patrzeć. Jednakże ból jaki miał był niewyobrażalny cały czas trzymał się rany bocznej, gdyż na łydce miał tylko zadraśnięcie. Po chwili spytał się znowu:
- Wiesz może, gdzie jest niedaleko medyk ? ponieważ zostałem napadnięty - dodał po chwili czując mętlik w głowie, jakby miał zaraz zemdleć i stracić przytomność na jakiś czas. Wtedy obraz w oczach się rozmazywał i dziwnym przypadkiem zemdlał z wycieńczenia.
Powrót do góry Go down
Lily
Lily


Miano : Lily
Liczba postów : 22
Join date : 19/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyNie Kwi 26, 2015 2:11 pm

Gdyby ktoś w pobliżu był już dawno by to wyczuła chociażby dlatego, że El Dolores chodzi za nią krok w krok.
-Witaj nieznajomy - powiedziała cicho i po chwili odsunęła się od pnia drzewa i zaczęła iść w jego kierunku wolnym krokiem. Dostrzegła iż jest draconisem, jednak nie miała pojęcia jakim i to nie miało dla niej większego znaczenia, zwłaszcza, że rzadko kto zapuszcza się na neutralne tereny bez żadnej większej przyczyny. Musiał być w tym jakimś haczyk, był na pewno..
-Ja... - zaczęła mówić jednak mężczyzna, który przed nią był nagle upadł, zaskoczona nie zastawiając się podbiegła do niego i uklęknęła obracając go z trudem na plecy by obejrzeć jego rany.
-Hej otwórz oczy, ej... - zaczęła mówić, choć wiedziała, że iż świadomość nieznajomego jego nieobecna więc będzie musiała go uleczyć. Znaczyła brwi lekko po czym zamknęła oczy i wzięła dwa głębokie wdechy następnie ułożyła  jedną rękę na wysokości klatki piersiowej chłopaka, a drugą na wysokości jego biodra.
-Niech me poświęcenie na marne nie pójdzie. - Po wypowiedzeniu tych krótkich słów z jej rąk zaczęła pojawiać się powoli zielona poświata, która z chwilą wzmocniła się. Powoli rany nieznajomego zaczęły się goić, a w to miejsce zapewne było czuć delikatne ciepło i mrowienie. Kiedy zakończyła jego leczenie otworzyła oczy i zobaczyła zagojone rany, jednak teraz to co musi zrobić to czekać aż ten ocknie się, a ona w tym czasie usiadła na ziemi niedaleko niego i podkuliła nogi. Obserwowała jego uniesienia klatki piersiowej w oczekiwaniu aż się ocknie z tego krótkiego snu.

OOC:
Lili - 80 hp = 1420hp
Kossjen +80 hp = 500 hp
Powrót do góry Go down
Kossjen
Kossjen


Miano : Kossjen D'auron
Liczba postów : 13
Join date : 13/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyNie Kwi 26, 2015 2:26 pm

Kossjen w swojej podświadomości cały czas zastanawiał się czym jest prawdziwe życie. Nie myślał tak naprawdę bardzo długo gdyż był w tym czasie jeszcze ranny jednakże dziwne dźwięki wydawał jakby miał koszmar senny. Odczuwał dziwne sytuacje z przeszłości, te porwania, później spotkanie z Azazelem, który został razem z nim adoptowany u generała czerwonego smoków. Po jakimś czasie śniło mu się coś dziwnego jakby naprawdę mogło stać, że umarł ze starości czy został zamordowany? Lekkie poty na czole było widać u młodzieńca. Po chwili słyszał głosy dochodzące z zewnątrz, czyżby wracał do świata żywych? Wyczuł ciepło które było naprawdę przyjemne, czyli oznacza, że dostał ukojenie do umierania? Po czasie jak usłyszał ostatnie słowa dziewczyny poczuł mrowienie i jakby lekki ból, innym słowem zabliźniały się jego dwie rany ta na łydce i przy biodrze. Gdy skończyła te leczenie zaczynał powoli oczy otwierać lekko przymrużając nie wiedząc co naprawdę się stało? Czy to tylko chwilowe uczucie, przed wróceniem do rzeczywistości.
- Ahh... co się stało ? - spytał jakby dostał czymś ciężkim w głowę. Odetchnął kilka razy wtedy dotknął jedną ręką masując tylną część głowy mówiąc:
- auć.. ale miałem głupi sen - dodał po chwili jakby był w lekkim szoku, nie miał już żadnych ran.. i zauważył ją, która była skulona siedząc na trawie. W czasie jak próbował ogarnąć się zmienił pozycję na siedzącą wtedy wypowiedział:
- Dziękuję za uratowanie mojego życia - dodał ze spokojnym głosem. Zastanawiało jego to czy nie przedstawił się wcześniej, ale spoglądając na daną sytuację to raczej nie. Wtedy odetchnął cichutko:
- Jestem Kossjen von D'auron - przedstawił się dziewczynie ze spokojnym i milszym głosem, uśmiechnął radośnie. Dodał później:
- Jestem Draconisem Niebieskim, zazwyczaj mówią, że jestem Wojownikiem czy też Księciem Błękitnych smoków - dopowiedział kolejną część, swojej poprzedniej wypowiedzi. Później zauważył jej grymas twarzy jakby zmartwioną bardzo i powiedział:
- Już jest dobrze, dziękuję jeszcze raz... - wtedy chciał spytać się o jej imię ale nie wiedział jak o to spytać w takiej sytuacji.. Spojrzał się łagodnie wtedy.
Powrót do góry Go down
Lily
Lily


Miano : Lily
Liczba postów : 22
Join date : 19/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyNie Kwi 26, 2015 2:56 pm

Kiedy tak siedziała nieco zmartwią i zamyślona stwierdziła, że chłopak mimo omdlenia doszedł szybko do siebie, wiec pewnie jest twardy niczym wojownik by nikt nie mógł go złamać. Kiedy ocknął się poniosła wzrok z nad jego klatki piersiowej by spojrzeć na jego twarz.
-Spokojnie nie rób gwałtownych ruchów. Będziesz miał zawroty głowy - rzekła do niego spokojnie widząc, że jego zdezorientowanie jest dość spore, zwłaszcza po tak nagłym omdleniu. Wyprostowała plecy i nieco nogi, które były niecałe dwa centymetry od jego ciała, a na jej odsłoniętych stopach można było dostrzec zielone płaskie buty [coś ala baleriny], które był bardzo wygodne, zwłaszcza dla nie.
-Nie ma za co jednak wojowniku uważaj na następny raz - dodała po chwili, a jej kącik ust drgnął w delikatny uśmiech. Cóż widać było, że dla niej ten nieznajomy był zaprawiony w boju, skoro tak szybko się pozbierał.
-Miło mi cię poznać wojowniku, nawet na swój status pamiętaj, że życie krótkie bywa, a Matka ziemia zawsze przyjmuje każdego z otwartymi ramionami - dodała po chwili, nawet jeżeli był by to człowiek czy istota magiczna, nawet Ci mają swój kres. Ona albo i wojownik mogą paść w jakąś katastrofę i mogą nagle zginąć, bo tak naprawdę nikt swojego przeznaczenia nie zna, nawet ona. To, że się nie przedstawiła nie oznaczało, że nie znała kultury osobistej, a jedynie oznaczało, że po prostu jeszcze nie do końca mu zaufała choć przez chwilę wahała czy wyjawić mu imię, lecz mimo to postanowiła poczekać. Miała nadzieję, że w takim miejscu nie czekają na nie żadne pułapki, albo niebezpieczeństwa, kto wie co czeka w takiej puszczy.
Powrót do góry Go down
Kossjen
Kossjen


Miano : Kossjen D'auron
Liczba postów : 13
Join date : 13/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyNie Kwi 26, 2015 8:01 pm

Kossjen spokojnie na nią spojrzał w tej sytuacji kiedy zauważył że naprawdę była zmartwiona o niego. Nie wiedział że tyle miłych osób istnieje na tym świecie którzy chcą pomagać. Nie mógł w to jednak uwierzyć, że od tak jemu pomogła. Odetchnął trochę kiedy lekko ocknął się ponownie.
- Dobrze, dziękuję to miłe z Twojej strony za opiekę - odpowiedział do niej milszym głosem, jak przedtem nie mógł w to nadal uwierzyć, że ona tutaj jest. Kiedy przedstawił się nie dostał odpowiedzi na jej imię ale co poradzić kiedyś powie to jest pewne. Po chwili zdjął swój miecz na trawę wtedy usiadł na przeciwko niej patrząc w niebo. Po chwili spojrzał swoim wzrokiem w jej stronę pod kątem i w głębi ducha uśmiechał z powodu, że ona jest obok niego jakoś inaczej czuł się. Odetchnął dwa razy w tym momencie czując zero bólu to bardzo dziwne jak dla niego, że nie jest ani ranny ani nic.
- Tak to jest prawda, jeśli chodzi o życie to straciłem matkę, która została zamordowana przez najemników ale nie wiem z jakiej rasy bo posiadali kaptury ciemne, jak byłem mały widziałem tylko jej ciało zatopione krwią, a ja zostałem tylko porwany ale dalszych sytuacji nie pamiętam bo obudziłem się w innej rodzinie - dodał po chwili spokojnie mówiąc co pamięta. Nie wiedział czemu jej to mówił może po prostu, że chce jej zaufać? Kto tam wie tak naprawdę. Spokojnie odetchnął do niej myśląc czy faktycznie powinien o tym mówić, może ona ich widziała:
- Może widziałaś takich osobników ? Tych najemników znaczy się zakapturzonych ? - zapytał się z lekkim pokojem w głosie mając nadzieję, że wszystko jest w porządku.
Powrót do góry Go down
Lily
Lily


Miano : Lily
Liczba postów : 22
Join date : 19/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyNie Kwi 26, 2015 8:32 pm

Spoglądała spokojnym wzrokiem na chłopaka, kiedy był już zdrowy to czuła się szczęśliwa iż człowiek choć nieznany jej jest zdrowy. Nie przepadała za brutalnością ani walkami, a mimo to cieszyła się, kiedy mogła komuś pomóc, choć czy było to prawidłowe z jej strony? W końcu nie była podobna do niego, ani do nikogo innego, zwłaszcza, że nie znała ani nie widziała nikogo podobnego z jej rasy. Ale to nie jest powód do smutku, wiedziała, że minąć może kilka albo kilkanaście tysięcy lat zanim ktoś podobny do niej się pojawi. Poczeka. Będzie cierpliwa jak ziemia i choć czasami będzie chłodna przyjmie wszystko na spokojnie i dzięki temu kiedyś dostanie nagrodę za takie życie.
-Nie martw się, to drobiazg - powiedziała łagodnie po czym złączyła swoje stopy, zaś swoimi rękami objęła kolana spoglądając zaciekawionym spojrzeniem na wszystko to co ich otaczało, głównie to były drzewa, krzewy i wiele dużo mniejszych krzaków, oraz zapewne wiele inne rośliny, których nie widziała z tego miejsca. Następnie swój wzrok skierowała ku wojownikowi, a przez chwilę ich spojrzenie zetknęło się, w jej oczach pojawił się spokój i niezwykłe opanowanie, nie bała się Ciebie, ani nie obawiała jak na samym początku.
-Przykro mi z powodu twej rodziny, pomodlę się o ich lepsze życie po tamtej stronie - dodała po chwili milczenia wsłuchując się w jego wypowiedź, która była interesująca, ale i smutna jednocześnie. Morderstwo, a na ziemi pojawiła się zapewne kałuża szkarłatnej krwi. Ziemia potrafi dawać, ale i odbierać życie, a ciała pochowane zostaną głęboko pod ziemię, bądź ich prochy zostaną rozsypane.
-Widziałam takich wielu, choć sama nie zostałam przez nich zaatakowana. Martwi coś Twe sumienie wojowniku? Wyjaw mi je, posłucham Cię. - Jej głos był delikatny ciepły i bardzo troskliwy, była dla niego osobą obcą, a mimo to zachowywała się jakby swoimi ramionami otaczała Cię niczym dziecko. Rozwiązywać problemy chciała pokojowo, bo siłą niczego nie zrobi, a jeżeli taki charakter pomaga innym to ona nie ma nic przeciwko. Czy tylko wojownik sam w sobie będzie chciał pomocy od pięknej nieznajomej?
Powrót do góry Go down
Kossjen
Kossjen


Miano : Kossjen D'auron
Liczba postów : 13
Join date : 13/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyNie Kwi 26, 2015 11:17 pm

Odwzajemnił wzrokiem tak samo na dziewczynę, dzięki niej przeżył nie wiadomo jakby skończył w tym świecie. Nie miał na tyle sił żeby sam się uzdrowił. Naprawdę jest uroczą osóbką jak dla niego. Szkoda tylko że nie zna jej imienia ale kiedyś pozna to jest pewne. Trochę ubolewa nad tym ale co poradzić, lubi bardzo dziewczyny tajemnicze bo mają tyle uroku. Mało kogo tak naprawdę spotykał na tym świecie. Bardzo spokojnie spojrzał się w niebo układając na trawę, która posiadała rosę było trochę dla niego mokro ale to nic takiego. Gdy położył głowę na ziemi to spoglądał w niebo zastanawiając się kiedy dorwie morderców to zamorduje ich z zimną krwią i z honorem jako błękitni draconis.
- Zawsze zastanawiało mnie to jak kto jest żyć wśród innych stworzeń, ponieważ urodziłem się w Asgaroth - dodał spokojnym tonem głosu. Nie potrafił wyobrazić innych krain oprócz tej w której mieszkał. Może będzie podróżował wszędzie, żeby sporządzać notatki. Dla niego byłoby cudownym doświadczeniem, żeby niósł taką wiedzę jak inni. Zawsze takich podziwiał z wielkim wielbieniem. Wiatr zaczynał zrywać się czując kołysanie na koronach drzew, krzewów, a potem grzywka zaczynała też ruszać się nie przeszkadzało jemu to wręcz przeciwnie uwielbia to. Nigdy nienawidził do dzisiaj, żeby jakaś osoba odczuła krzywdę zawsze wolałby zginąć z rąk czyiś niż widzieć śmierć. Spokojnie odetchnął spoglądając w różne strony, a później na nią lekko był zarumieniony w danym momencie. Nie wiedział tak naprawdę czemu tak reagował na nią, przecież pierwszy raz ją widzi, a dobrze czuje się.
- Dziękuję.. to bardzo miłe z Twojej strony.. na pewno będą szczęśliwi - Dodał spokojnie mówiąc w jej stronę, mając ręce, którymi podpiera swoją głowę. Kiedy usłyszał po jakimś czasie jej słowa wtedy został zaskoczony przez nią. Myślał cały czas czy może jej to opowiedzieć. Zamyślił się wtedy powiedział:
- Widziałem Ciebie kiedyś, jak spacerowałem w dalszych terenach jak chciałem napić się wody z jeziora - dodał po chwili, nie wiedział czy to było odpowiednie wobec tej sytuacji. Chciałby być tylko szczery wobec niej.
Powrót do góry Go down
Lily
Lily


Miano : Lily
Liczba postów : 22
Join date : 19/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyPon Kwi 27, 2015 12:34 am

Poruszyła nieco swoimi stopami a potem szyją, a swe plecy wyprostowała po chwili gdyż obecna poza była dla niej trochę niewygodna. Spojrzała na niebo i choć przykrywały je chmury to widoku były piękne. Chmury leniwie posuwały się do przodu robiąc przeróżne kształty oraz wzory, dzięki temu nie musiała zakrywać twarzy, bo widok nie był aż tak bardzo nie raził jej oczu.
-Asgaroth? Czyż to nie miejsce pełne gór i lasów? - zapytała po chwili spoglądając ukradkiem na chłopaka. W końcu każde z krain tego miejsca jest inne, ma swą historię, ma swój ród, status społeczny, wszystko to czego sama nie posiada, choć zna z wielu opowieści ludzi podróżników, których czasami rozmawiała w czasie spaceru. Kiedy wiatr nieco się wzmógł jej włosy delikatnie poruszały się w ich rytm, kiedy kosmyk włosów zasłonił jej twarz wzięła go delikatnie w palce i założyła za ucho by jej nie przeszkadzał.
-Ja myślę, że każdy powinien być szczęśliwy tutaj. - W tym momencie głowa skinęła na ziemię, pokazując, że i na ziemi można być szczęśliwym.
-Jak i tam. - Po chwili głową wskazała niego, i choć były zapewne to dwa różne światy nikt nie wiedział czy po tamtej drugiej stronie ktoś może być szczęśliwy. Ale ona to widziała. Własna matka pokazała jej drogę i cel w życiu więc wiedziała, ze modlitwa choć krótka pozwoli im na szczęśliwy żywot. Następne słowa zaskoczyły go, zwłaszcza, że zawsze starała się chodzić ostrożnie i rozglądać się czy ktoś za nią nie idzie, a tym razem jednak On widział. Przypadek?
-Mnie? Może mnie z kimś pomyliłeś wojowniku, po tej ziemi wiele dam chodzi o podobnej urodzie - powiedziała po chwili spokojnie, choć lekko rozbawiona przez co z jej ust wydobył się cichy nieco nieopanowany chichot, przez co ręką zakryła swe usta. Cóż jakoś nie umiała brać tego na poważnie tego co mówił, choć prawdą jest, że wiele dziewcząt jest o identycznej urodzie co ona. Choć... może się mylić. Kiedy uspokoiła swój śmiech wyprostowała plecy i swój wzrok skierowała ku El Dolores, który wyłonił się za krzaków.
-Mój obrońca - powiedziała czułym głosem do swojego "pupila", który niski nie był. Jeżeli sam stał na czterech łapach ma sto trzydzieści centymetrów wzrostu, jak stanie na dwóch tylnich łapach pewnie dwa razy tyle. Przyglądała się jak zwierzę podchodzi do Kossjena i obwąchał go stoją bliżej swojej pani. Zawarczał jedynie groźnie i prychnął mocno, a jego oddech spowodował uniesienie się grzywki i chłopaka.
-Spokój. - Pogłaskała go po tylnej nodze, zaś po chwili zwierze ułożyło się za plecami kobiety, a ona ułożyła się na nim jak na poduszce.
-Wybacz za niego - uśmiechnęła się pod nosem nieco zakłopotana. Cóż jej pupil zawsze tak reagował na nieznajomych, nikogo nie chce dopuścić do Lily, ma to wiele plusów i minusów dla niej. Bywało iż czasami miała z nim więcej problemów, ale nic za to nie poradzi kocha swoją hybrydę i pupilka. On został sam i gdyby nie ona został by zabity przez inne zwierzęta, a ona przygarnęła i pokochała z całego serca, teraz to on za nią chodzi i strzeże na każdym kroku.
Powrót do góry Go down
Kossjen
Kossjen


Miano : Kossjen D'auron
Liczba postów : 13
Join date : 13/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyCzw Kwi 30, 2015 1:41 am

Kossjen spokojnie odetchnął po cichutku spoglądając wciąż w niebo. Miał minę zazwyczaj bardzo rozpogodzoną, a teraz stał się bardzo poważny i skupiony trochę. Spoglądając z dziewczyną zauważył tak samo piękną bezchmurną część nieba, a dalej kilka chmurek czystych niczym puch śniegu.
- Tak to moja ojczysta kraina.. tak to prawda dużo jest szczytów górskich i lasów, a niedaleko jezioro - odpowiedział na jej pytanie, zmieniając pozycję odkręcając głowę w jej stronę żeby nie było, że ignoruje czy jest źle wychowany zawsze był nauczony spoglądając na rozmówcę, jednakże jest teraz rozmówczyni. Po chwili uśmiechnął się zastanawiając że mógłby tak leżeć ile da. Jednakże czas liczy dni, a nawet tysiące. Założył ręce na kark żeby wygodniej było Koss. Później usłyszał jej słowa kolejne kiedy wysłuchał ją wtedy odpowiedział:
- Tak to jest prawda, każdy powinien być szczęśliwy i znaleźć swoje miejsce w życiu - dopowiedział słowa, które pewnie były adekwatne do słów dziewczyny. Chłopak był zaskoczony rozmyśleniami pięknej niewiasty jak usłyszał słowa skierowane do niego:
- Ale chodzi o mnie? - spytał z ciekawości kierując swój palec na siebie. Nie wiedział czy dobrze zrozumiał jej przesłanie. Czy on faktycznie jest szczęśliwy? Nie wie tak naprawdę tego już bo przecież musi sam odpowiedzieć na te pytanie. Nie znalazł tej jedynej, żeby odpowiedzieć jej wprost czy jest szczęśliwy ale dopowiedział jej tylko słowa:
- Jestem szczęśliwy z tego, że żyje - dodał krótko mówiąc, bo nie miał co dalej jej odpowiedzieć no cóż był trochę nieśmiały pod tym względem. Wtedy jak usłyszał kolejne od niej słowa wsłuchał się bardzo uważnie i odpowiedział:
- Tak Ciebie, dobrą mam pamięć, a przykułaś ku mojej uwadze ale nie bój się nie jestem nachalnym draconisem - dodał po chwili tonem dżentelmenem,
cóż taki był podczas wychowywania u Generała Czerwonych smoków. Wtedy usłyszał jej śmiech był niczym dzwoneczek kiedy rosa lekko spadała na płatek aksamitnego jedwabiu. Strasznie niespotykane uczucie. Kossjen zauważył później z daleka za krzaków hybrydę czyżby to jej wierzchowiec, faktycznie wygląda groźnie ale nie bał się bo strach jest dla tchórzy. Nie czuł żadnego strachu, po prostu pozwalał obwąchać się jedynie jak poczuł powiew uniesienia swojej grzywki po oddechu zwierzęcia. No cóż przepiękne zwierze można powiedzieć dlatego nawet na głos to stwierdził:
- Przepiękne zwierze posiadasz - dodał po chwili mówiąc do niej. Wtedy usłyszał dziwny bieg w kierunku drogi był bardzo zdziwiony słysząc huk kopyt.
- Mithrandir to ty? - spytał się z lekkim oślepieniem słońca, które było za jasne żeby zauważyć co kieruje się w ich stronę.
- Osz Ty, co tutaj robisz Mithrandirze - odparł do swojego wierzchowca białego niczym śnieg. Był w szoku gdyż to był jego najwierniejszy przyjaciel i towarzysz.
- Nic się nie stało naprawdę jeśli chodzi o zachowanie twojego towarzysza - dodał spokojnym głosem uśmiechając się pogodnie. Wstał idąc do swojego konia zawieszając swoją broń niedaleko paska na poszyciu na którym siedzi. Koń wtedy poszedł na polankę niedaleko ich zaczynał podgryzać trawę, która jednak smakowała mu strasznie bo nie potrafił oderwać się. W dodatku pilnuje swojego panicza nie odchodząc od niego na krok. Koss spojrzał się na zwierzę, które naprawdę jest przepiękne i wręcz dumne. Widzi ogromne poświęcenie wobec dwójki. Wtedy chciał jeszcze poruszyć kwestię tego szczęścia coś w nim pękło z niepewnością:
- Ja tak naprawdę do końca nie jestem spełniony związane ze szczęściem, może to dlatego że nie znalazłem tej jedynej, a może gdzieś ona czeka kto tam wie przecież, nie wiemy co przyniesie nam życie co będziemy robić, a też co się z nami stanie - dodał po chwili mówiąc swoje dziwne słowa, które od tak wyszły z jego serca, a później wypowiedział tak na głos:
- Mam nadzieję, że znajdę wybrankę serca - dodał do tamtejszej wypowiedzi. Miał nadzieję, że nie przestraszy się jego słów, które szły od serca. Milczał mając nadzieję, że nic złego nie powiedział chciałby być jedynie zrozumiany przez innych co naprawdę czuje dając im zrozumienie oraz otworzyć się na świat. Odwrócił głowę do pierwotnego stanu, kiedy poszedł do tego samego miejsca żeby położyć się na zieleni. Ułożył się tak żeby nie uderzyć w kamień nogami. Chciał jedynie spojrzeć w te przepiękne chmury czekając na reakcję dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Lily
Lily


Miano : Lily
Liczba postów : 22
Join date : 19/02/2015

Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy EmptyCzw Kwi 30, 2015 2:47 pm

El Dolores raczej nikogo by nie skrzywił, zwłaszcza dopóki jej pani jest bezpieczna to sam niczego nie zrobi, i choć sama opiekunka nie ma ostrego charakteru, a mimo to zwierze słucha się jej chociaż w najmniejszym stopniu.
-Myślę, że w takim miejscu też jest pięknie choć wolę takie miejsca jak to - uśmiechnęła się pod nosem rozglądając się po pięknej i dzikiej puszczy, w której akurat się znajdowali. Może i czekało na nich wiele niebezpieczeństw, lecz nie przeszkadzało jej to, w końcu człowiek w każdej postaci posiada ciekawość by poznawać zakątki tego świata.
-Każdy ma prawo ma być szczęśliwy, a ja.... - Zamyśliła się przez chwilę spoglądając w bok z lekko zmarszczonymi brwiami. Czy była tak naprawdę szczęśliwa? Podróż choć samotnika bywa trudna i męcząca, lecz ona zawsze jest pozytywnej myśli, wie, że choć będą dla niej trudne chwile ona je przezwycięży.
-Myślę, że nadal poszukuję moje szczęście w tym życiu - dodała po dość dłużej ciszy, choć mimo to za każdym razem dokładnie słuchała tego co ma do powiedzenia jej draconis.
-Nawet jeżeli mnie ujrzałeś to okazało się tu zupełnym przypadkiem - uśmiechnęła się pod nosem i pogłaskała delikatnie po głowie swojego pupila widząc, że ten choć czujny zamknął oczy i nasłuchiwał wszystko to co ich otaczało. A po chwili ona skierowała swój wzrok na rozmówcę by uśmiechnąć się po chwili delikatnie pod nosem.
-Dziękuję, na pewno też posiadasz jakieś zwierze. - Cóż przynajmniej większość osób jakie spotykała posiadało choć jednego pupila bądź zwierze gotowe do walczenia w walkach. Po krótkiej chwili jej pupil wyostrzył słuch słysząc dźwięki, które najwidoczniej były dość blisko, uniósł swoja głowę do góry ciekawy co do nich przybiegło, choć prawdą było iż był gotowy w każdej chwili wstać i obronić swoją panią przed wrogiem.
-Piękny koń w dodatktu biały jak śnieg. - Po raz pierwszy widziała takiego konia więc była zdziwiona, lecz nie była zaskoczona tym iż smakuje mu tutejsza trawa. Ta, dzika jest smaczniejsza niż wyhodowana przez ludzi.
-Rozumiem Twe zmartwienia, każdy poszukuje szczęścia i miłości, lecz na wszystko przyjdzie pora. Mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz Panią swego serca - Uśmiechnęła się delikatnie, ciepło, a w dodatku rozumiała to co chciał jej przekazać. Sama nie była pewna do końca czy jest szczęśliwa chodząc po tej ziemi, jednak czuła pewną pustkę w sercu, którą w żaden sposób wypełnić nie mogła. Nie rozumiała tego i nie wiedziała czemu się tak dzieje. Cóż może uda się jej rozwiązać ten problem za kilka lat, albo miesięcy, kto wie. Jakoś nie specjalnie spieszy jej się by poznać tajemnice pustego serca.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Wejście do puszczy Empty
PisanieTemat: Re: Wejście do puszczy   Wejście do puszczy Empty

Powrót do góry Go down
 

Wejście do puszczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: TERENY NICZYJE :: Bezkresna Puszcza Elfidrów-